Szły poboczem, bo we wsi nie ma chodnika. Nagle od strony pobliskiej zakopianki nadjechał tir. Kierowca w ostatniej chwili próbował je ominąć, ale na wąskiej drodze sam został uderzony w naczepę przez mijającą go ciężarówkę.
Wpadły między koła
Potężny pojazd uderza w matkę i córkę. Wpadają między koła naczepy. Tylko dzięki temu żyją.
- Dagmarka chodziła przed wypadkiem sama do zerówki, teraz nigdzie sama nie chce chodzić - pani Urszula tuli córeczkę, która do dziś jest bardzo posiniaczona.
To nie pierwszy wypadek w Skomielnej Białej. Krystynę Żur (47 l.) i jej dwie córki przed pięcioma laty potrącił samochód, gdy szły poboczem. Inni opowiadają, że często kierowcy zahaczają o nich lusterkami, zrzucając z drogi. Rodzice umierają ze strachu, gdy posyłają dzieci do szkoły. Od lat bezskutecznie domagają się wybudowania chodnika.
Dopilnujemy, by był chodnik
O pomoc poprosili "Super Express". Pierwszy krok już zrobiono.
- Trwa opracowanie projektu, ma być gotowy w marcu-kwietniu - zapewnia Kazimierz Szczepaniec (51 l.), wójt Lubienia. - Przed przyszłą zimą przynajmniej część chodnika powinna być gotowa.
Namawiamy samorządy do budowy chodników wzdłuż ruchliwych dróg, zwłaszcza jeśli prowadzą one do szkoły. Wkrótce opublikujemy specjalną mapę Polski z "czarnymi punktami" - miejscami, gdzie mogą zginąć dzieci. Mapa powstanie dzięki waszym informacjom. Czekamy listy z opisem niebezpiecznego miejsca. Adres:
Paweł Biedziak "Super Express", 00-939 Warszawa, ul. Jubilerska 10. E-mail: [email protected]