ZATRWAŻAJĄCE! Pedofil udawał wolontariusza aby wykorzystać chorą na raka dziewczynkę

2018-07-25 12:43 PMar
kajdanki
Autor: Artur Barbarowski

Przerażająca historia z Wielkopolski. Sebastian L., karany już wcześniej za podobne uczynki, miał molestować jedną z młodziutkich pacjentek oddziału onkologii dziecięcej poznańskiego szpitala. Jego czyn jest tym bardziej wstrząsający, że mężczyzna wcześniej udawał wolontariusza i zdobył zaufanie rodziny, która traktowała go jak jej członka. Do sądu trafił już akt oskarżenia przeciwko zatrzymanemu w marcu mężczyzny. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

Jak opisywał dziennik "Polska the Times", Sebastian L. działał podręcznikowo. Udawał wolontariusza pomagającego chorym dzieciom. Opowiadał o chorobie, którą sam przeszedł, mówił, że rozumie, czym jest walka o zdrowie, samotność w chorobie, strach o życie. Matka małej Zuzi wspominała: - Przyjaciel, dobra dusza. Dużo wtedy rozmawialiśmy, Sebastian opowiadał mi, jak sam walczył z chorobą, wykazywał wiele zrozumienia dla naszej sytuacji. Wierzyłam mu, nie miałam wtedy pojęcia, że to wszystko jest ukartowanym przez niego planem.

Gdy dziewczynka po przeszczepieniu szpiku kostnego wróciła do domu mężczyzna dalej ją odwiedzał. To wówczas matka nabrała podejrzeń co do jego zachowania. Jak wspominała: - Mam ogromne poczucie winy, że wcześniej nie zwróciłam na to uwagi. Tłumaczę sobie, że byłam w stresie, w najtrudniejszych chwilach brałam leki uspokajające, bałam się o życie córki, nie wiedziałam, co będzie dalej, czułam się bezsilna i samotna. Dopiero po powrocie do domu przejrzałam na oczy (...) Sebastian bardzo starał się spędzać czas sam na sam z Zuzią. Przyjeżdżał zazwyczaj wtedy, kiedy starsza córka była w szkole. W pewnym momencie z przerażeniem zauważyłam, że namawia Zuzię na pójście do jej pokoju. Kazałam jej zostać w salonie.

W pewnym momencie postanowiła ona zablefować i oznajmić mu, że wie o wszystkim, co zrobił jej córce. Mężczyzna miał wówczas się przyznać. Według pani Karoliny: - Przyznał się i powiedział, że nas zniszczy, jak ktoś się dowie. Ale dla mnie już wtedy nic nie było ważne, tylko Zuzia. Córka tyle wycierpiała, tyle przeszła, walczyła z rakiem, bardzo ciężko przechodziła chemioterapię, leczenie sterydami, stratę włosów. I jeszcze okazało się, że została skrzywdzona przez osobę, której tak ufała, która podawała się za jej przyjaciela.

Sebastian L. miał grozić 8-letniej Zuzi, że jak powie komukolwiek, co ją łączy z mężczyzną, trafi do domu dziecka, a jej rodzice będą mieć kłopoty, może nawet pójdą do więzienia.

Okazało się, żez a podobne przestępstwo Sebastian L. był skazany w 2010 roku. Otrzymał wtedy wyrok w zawieszeniu. Czas próby skończył się w 2017 roku. Prokurator postawił oskarżonemu zarzut doprowadzenia małoletniej do innych czynności seksualnych. W ciągu najbliższych tygodni zostanie sformułowany wniosek o wysokość kary, jakiej prokurator zażąda dla pedofila. Sąd zadecydował odrzucić wniosek obrony o uwolnienie z aresztu mężczyzny, gdzie ma pozostać do czasu rozpoczęcia procesu.

Pokrzywdzona dziewczyna pozostaje pod opieką psychologa.

Najnowsze