„Sofagate”. Dla Ursuli von der Leyen zabrakło miejsca. Celowo? [ZDJĘCIA]

2021-04-08 12:15 mw
Ursula nie miała gdzie usiąść
Autor: AP Ursula nie miała gdzie usiąść

Spotkanie między prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem z przewodniczącym Rady Europejskiej Cherlesem Michelem oraz szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen zaczęło się od dyplomatycznej wpadki. Szczyt między przywódcami odbywał się w Ankarze, a tureccy gospodarze najwyraźniej zapomnieli o jednym krześle.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen została bez krzesła i musiała usiąść na pobliskiej sofie, gdy przywódcy Unii Europejskiej spotkali się z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem w jego gabinecie. Na posiedzenie wyznaczono tylko dwa miejsca, w których udział wzięli Ursula von der Leyen, prezydent Erdogan i przewodniczący Rady UE Charles Michel. Mężczyźni natychmiast zajęli miejsca, a przewodnicząca KE zatrzymała się z niedowierzaniem, westchnęła i usiadła na kanapie obok.

PRZECZYTAJ Nawalny na głodówce stracił 13 kilo! Władze więzienia pieką przy nim kurczaka

Niektórzy określają niezręczną sytuacją, jaka miała miejsce w Ankarze jako dyplomatyczną wpadkę, inni komentują, że wymowne westchnięcie von der Leyen „ehm” odpowiada relacjom między Turcją a Unią Europejską.

Wpadka prezydenta Dudy. Poloniści łapią się za głowę

Dyplomatyczna wpadka i brak krzesła dla przewodniczącej KE została skomentowana przez rzecznika KE, Erica Mamera. - Przewodnicząca Komisji była wyraźnie zaskoczona - powiedział Mamer, podkreślając, że von der Leyen powinna być traktowana "dokładnie w ten sam sposób" co Michel. Gdy von der Leyen usiadła na kanapie, naprzeciwko niej zasiadł szef tureckiego MSZ Mevlut Cavusoglu, który zajmuje niższy status w typowym protokole dyplomatycznym. Wcześniej troje przywódców wspólnie pozowało do zdjęć, a cała trójka stała obok siebie. Według Mamera kwestia usadowienia i liczba krzeseł jest bardzo istotna.

WAŻNE Erdogan chce sam walczyć z przemocą domową. Unieważnił konwencję antyprzemocową

Kwestie usadowienia w Ankarze od razu zaczęli komentować europosłowie i europosłanki. Sophie in ’t Veld, europosłanka z Holandii, powiedziała, że nie był to przypadek i przypomniała zdjęcia wcześniejszych spotkań prezydenta Erdogana z innymi przywódcami, w tym z Donaldem Tuskiem. Zaś korespondent niemieckiej telewizji ZDF w Brukseli, Stefan Leifert, zauważył, że gdy do rozmów z Erdoganem zasiadało dwóch unijnych polityków płci męskiej, liczba krzeseł zawsze się zgadzała.

Spotkanie, na którym doszło do „sofagate”, jak ocenia wielu komentatorów, miało dotyczyć partnerstwa między UE i Turcją. Ursula von der Leyen nie odniosła się do wpadki dyplomatycznej i potraktowania jej w sposób seksistowski. Na Twitterze po spotkaniu podała jedynie, że jest zaniepokojona, że Turcja wycofała się z Konwencji Antyprzemocowej (tzw. Stambulskiej). Podkreśliła, że UE i Turcja powinny dążyć do „uczciwego partnerstwa”, a "kwestie praw człowieka są nienegocjowalne”. - Chodzi o ochronę kobiet i ochronę dzieci przed przemocą, a to jest wyraźnie zły sygnał w tej chwili - dodała.

ZOBACZ GALERIĘ Zabrakło miejsca dla Ursuli con der Leyen

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze