Śmierć pacjenta we Wrocławiu! Szpital odsyłał go trzy razy!

2019-08-14 14:01 GE
Śmierć w szpitalu
Autor: HansMartinPaul/cc0/pixabay Pacjent z gangreną zgłaszał się wcześniej na SOR

Pacjent z gangreną mógł przeżyć? Mężczyzna zmarł w poniedziałek w szpitalu przy ul. Fieldorfa we Wrocławiu. Okazuje się, że 54-latek kilkukrotnie zgłaszał się na SOR i za każdym razem był odsyłany do domu z błędną diagnozą.

W poniedziałek na SOR w szpitalu przy Fieldorfa trafił mężczyzna z gangreną. Po kilku godzinach pacjent zmarł, a SOR był zamknięty niemal przez dobę. Konieczna była dezynfekcja i przeprowadzenie oceny epidemiologicznej. Gangrenę, a dokładnie zgorzelę gazową wywołują bardzo niebezpieczne bakterie.

Gazeta Wrocławska dotarła do rodziny zmarłego, która twierdzi, że pan Wiesław zgłaszał się do szpitala kilkukrotnie, ale za każdym razem lekarze stawiali błędną diagnozę. 54-latek na początku sierpnia doznał urazu ręki. Lekarz rodzinny wystawił skierowanie na SOR. Tam zdiagnozowano rwę barkową, przepisano leki i zastrzyki przeciwbólowe.

Ból się jednak nasilał. Pan Wiesław zgłosił się do szpitala ponownie i znów usłyszał tę samą diagnozę i zalecenia. Sytuacja powtórzyła się kolejny raz. W międzyczasie rodzina wezwała pogotowie, ale to odmówiło przyjazdu. W końcu pan Wiesław trafił na Fieldorfa 12 sierpnia w bardzo ciężkim stanie. Przywiozło go pogotowie. Po dwóch godzinach mężczyzna trafił na stół operacyjny, ale zakażenie było na tyle rozległe, że lekarze nie mogli nic zrobić. Pan Wiesław zmarł niedługo potem na OIOM-ie.

Sprawą zajęła się prokuratura. Na razie jednak nie komentuje sprawy i przyznaje, że to standardowa procedura w przypadku śmierci pacjenta w szpitalu. Kluczowe mogą okazać się wyniki sekcji zwłok oraz analiza dokumentacji medycznej.