Czy to się nie skończy? Kolejna odsłona wojny Piotra Tymochowicza ...
Wszystko zaczęło się na charytatywnym Balu Dziennikarzy, a potem potoczyło niczym lawina. Padały słowa typu "szm..." i przytyki co do prawdziwego ojcostwa dziecka, które wychowuje Tymochowicz.
Dochodziła godz. 23, kiedy na Balu Dziennikarzy skrzyżowały się drogi starych znajomych - Dody i Piotra Tymochowicza. Przywitali się bez zbytnich wylewności. W pewnym momencie spec od wizerunku szepnął coś do ucha artystki i się zaczęło.
Obejrzyj najnowsze video: Wstrząsające wyznania żony Tymochowicza o ukartowanej aferze i sfałszowanych dokumentach
- Tylko się z nią przywitałem. Nie rozmawialiśmy, nic jej nie doradzałem - zapewnia "Super Express" Tymochowicz.
Jednak wypowiedzi Dody dla portalu onet. pl rzucają nieco inne światło na sprawę.
- Właśnie podszedł do mnie pan Piotr Tymochowicz, który, jak słyszałam, za symboliczną złotówkę doradzi mi, na czyich kolanach mam siadać na róż-nych festiwalach. Ja mogę mu nawet za darmo doradzić, na czyich kolanach ma nie siadać jego żona, bo z tego, co wiem, spłodziła piękne dziecko z jego kolegą - zaatakowała Doda. Czyżby więc poszło o kolejnych kilka zdań "doradzania"?
Patrz też: Tymochowicz podważa IQ Dody
Po tych słowach rozpętała się prawdziwa burza. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Tymochowicz w rozmowie z nami nie przebierał w słowach.
Posłuchaj, co Piotr Tymochowicz mówi o Dodzie
CZYTAJ DALEJ I ZOBACZ KOLEJNE FILMY NA NASTĘPNEJ STRONIE
Wybrane komentarze


- misia 22.01.2010, 06:53
Dno dna. Niedobrze się robi.Tymochowicz ma rację w 100%.
- jeleń 22.01.2010, 08:14
Nie przeszkadza ci poroże ani racice ?




