Takiego sukcesu rumuńska marka znajdująca się pod skrzydłami Renault się raczej nie spodziewała. Już dziś czas oczekiwania na nowego Dustera wynosi ponad pół roku. Alternatywą jest wzięcie auta z tzw. „stocku”, czyli takiego, które stoi w salonie gotowe na sprzedaż. I dobrze jest brać taką opcję pod uwagę, bo czas oczekiwania na spersonalizowaną Dacię Duster może się jeszcze wydłużyć.
Nowe silniki
Opóźnienia zaczęły się od wprowadzenia nowych silników. Dacia postanowiła zmienić jednostki napędowe z 1.2 TCe na ciut większe 1.3 TCe. Już pod koniec marca marka przestała przyjmować zamówienia na wersje z silnikiem 1.2, a na okres wakacyjny fabryka ma zaplanowaną przerwę technologiczną, na przezbrojenie linii montażowych, aby dostosować je do nowych silników.
Niestety auta zamówione na początku tego roku jeszcze nie trafiły do klientów. Marka obiecuje dostarczyć je do sierpnia, ale czy się to uda – zobaczymy.
To nie koniec problemów Dacii. Większość klientów decydowało się na wersję wyposażenia Prestige. Za około 70 tys. zł mogliśmy kupić w pełni wyposażone auto z automatyczną skrzynią biegów lub napędem na cztery koła. Popyt na topowego Dustera przerósł możliwości fabryki produkującej... felgi! Klienci są zmuszeni albo czekać na odpowiednie obręcze, albo zadowolić się skromniejszymi „szesnastkami”, które występują w pakiecie Look dla wersji Comfort.
Czekamy na nowy silnik benzynowy 1.3, a do salonów regularnie przyjeżdżają tylko przednionapędowe diesle i wersje z benzynowymi silnikami 1.6. Wariant z napędem 4x4 także wydłuża czas oczekiwania. Jednak klienci są na tyle zdeterminowani, że gotowi są uzbroić się w cierpliwość. Dacia Duster nadal jest liderem sprzedaży wśród klientów indywidualnych.
WIDEO - zobacz jak produkowany jest Duster