Rajd Barbórka 2019. Kajetan Kajetanowicz podziękuje kibicom

2019-12-02 0:00
Kajetan Kajetanowicz, Ford Fiesta WRC
Autor: Marcin Rybak Kajetan Kajetanowicz, Ford Fiesta WRC

Jak co roku sezon rajdowy zakończy w Polsce Rajd Barbórka. W sobotę 7 grudnia rywalizacja rozpocznie się już o godzinie 8:00 na torze Modlin, po czym walka toczyć się będzie na Bemowie, na Służewcu oraz na słynnym ślimaku przy ulicy Karowej.

Podobnie, jak w ubiegłym roku, na torze Modlin zostaną rozegrane dwa pierwsze odcinki, każdy z nich o długości ponad sześciu kilometrów. Rywalizacja odbywać się będzie „podwójnie”. To znaczy kierowcy będą startować równolegle, na tej samej trasie i kibice będą mogli ocenić kto wygrywa, kto traci.

Poznaj szczegóły: 57. Rajd Barbórka 2019: MAPY OS-ów, harmonogram rajdu, ceny biletów

Bemowo, czyli Mekka automobilistów

Po rannym rozpoczęciu zmagań w Modlinie załogi przeniosą się na dobrze im znane trasy w pobliżu lotniska Bemowo. Teren Autodromu Automobilklubu Polski to bardzo ważny punkt harmonogramu Rajdów Barbórka. Rywalizacja w tym miejscu jest szczególnie pasjonująca. Akurat tutaj zbiera się największa liczba kibiców, bo trasa zmagań jest widoczna prawie w całości. Szczególnie dobrze widać zawodników z balkonu budynku głównego AP. W pobliżu zlokalizowany będzie park serwisowy, w którym na pewno nadarzy się okazja do spotkania wszystkich kierowców oraz obserwowania z bliska pracy rajdowych zespołów. Pierwszy zawodnik na Bemowie wyruszy na trasę o9:30, drugi przejazd - wystartuje o9:45. Dziesięć minut później pierwsze załogi powinny pojawić się na swoich stanowiskach serwisowych, zlokalizowanych zaledwie kilkadziesiąt metrów od trasy oraz budynku głównego Automobilklubu Polski.

Powrót na Służewiec

Potem Rajd Barbórka wraca tam, gdzie ścigają się konie. Areną zmagań decydujących o końcowych rozstrzygnięciach Rajdu Barbórka będzie w tym roku doskonale znany kibicom wyścigów konnych, Tor Służewiec. Niezwykle lubiany przez kibiców odcinek specjalny wraca do barbórkowej imprezy po kilku latach nieobecności. Na Służewcu pierwsze samochody wyjadą na trasę o 11:00. Tak jak w przypadku Modlina i Bemowa rajdowi kibice otrzymają podwójną dawkę emocji. Dwa przejazdy o długości ponad 5 kilometrów mogą się okazać odcinkami prawdy dla wielu kierowców. Dla Kajatana Kajetanowicza trasa z pewnością trochę przypomni mu niedawny rajd Walii

Karowa, czyli wieczorny show w centrum Warszawy

Najbardziej wyczekiwanym przez kibiców wydarzeniem Rajdu Barbórka będą tradycyjne wieczorne piruety na ulicy Karowej, bardzo blisko Starego Miasta. Kryterium Asów to wydarzenie historyczne, które zwykle kończy sezon rajdowy w Polsce. Fani rajdówek powinni się stawić w tym legendarnym miejscu już o 17:00. Wtedy odbywać się przejazdy pokazowe. Prawdziwa rajdowa uczta rozpocznie się o 18:30. Emocji i pięknych technicznych wejść w wiraże nie zabraknie. Dla widzów organizatorzy przygotowali wygodne miejsca na trybunach do obserwacji zmagań czołowych polskich kierowców rajdowych. Łączna długość odcinków specjalnych Rajdu Barbórka wyniesie w tym roku 33,56 kilometra, wliczając ponad dwukilometrową trasę kryterium na Karowej.

Dotychczasowi zwycięzcy Rajdu Barbórka

  • 2018 Kajetan Kajetanowicz – Ford Fiesta WRC
  • 2017 Kajetan Kajetanowicz – Ford Fiesta WRC
  • 2016 Kajetan Kajetanowicz – Ford Fiesta R5
  • 2015 Kajetan Kajetanowicz – Ford Fiesta R5
  • 2014 Kajetan Kajetanowicz – Ford Fiesta R5
  • 2013 Kajetan Kajetanowicz – Subaru Impreza
  • 2012 Tomasz Kuchar – Subaru Impreza
  • 2011 Bryan Bouffier (Francja) – Peugeot 207 S2000
  • 2010 Tomasz Kuchar – Peugeot 307 WRC
  • 2009 Tomasz Kuchar – Peugeot 307 WRC
  • 2008 Tomasz Kuchar – Subaru Impreza
  • 2007 Tomasz Kuchar – Subaru Impreza
  • 2006 Leszek Kuzaj – Subaru Impreza
  • 2005 Leszek Kuzaj – Subaru Impreza
  • 2004 Leszek Kuzaj – Subaru Impreza
  • 2003 Tomasz Kuchar – Mitsubishi Lancer Evolution
  • 2002 Michał Nowosiadły – Peugeot 206 XS
  • 2001 Krzysztof Hołowczyc – Peugeot 206 WRC 2000 Janusz Kulig – Ford Focus WRC
  • 1999 Robert Gryczyński –Toyota Corolla WRC 1998 Paweł Przybylski – Ford Escort WRC 1997 Robert Herba – Mitsubishi Lancer Evolution
  • 1996 Paweł Przybylski – Ford Escort RS Cosworth
  • 1995 Paweł Przybylski – Ford Escort RS Cosworth
  • 1994 Bogdan Herink – Renault Clio Williams
  • 1993 Marek Gieruszczak – Toyota Celica
  • 1992 Bogdan Herink – Renault 11 Turbo
  • 1991 Marek Sadowski –Mazda 323 GTX
  • 1990 Paweł Przybylski – Audi Quattro
  • 1989 Marian Bublewicz –Mazda 323
  • 1988 Robert Herba – Fiat 126 p
  • 1987 Marian Bublewicz – Polonez 2000
  • 1983 Marian Bublewicz – Polonez 2000
  • 1980 Marian Bublewicz – Opel Kadett GTE 2000
  • 1979 Błażej Krupa – Renault 5 Alpine
  • 1978 Krzysztof Komornicki – Opel Kadett GTE 2000
  • 1977 Ryszard Ryzel – Fiat 125 p
  • 1976 Janusz Kiljańczyk – Renault Gordini
  • 1975 Marek Varisella – Fiat 125 p Monte Carlo
  • 1974 Lelio Lattari (Włochy) – Alfa Romeo 2000 GTV
  • 1972 Ksawery Frank
  • 1970 Marian Wangrat – BMW 2002
  • 1969 Sobiesław Zasada – Porsche 911
  • 1968 Lelio Lattari (Włochy)
  • 1967 Jerzy Bachtin – Trabant 601
  • 1966 Sobiesław Zasada Steyr Puch 660 TR
  • 1965 Sobiesław Zasada – Steyr Puch 660 TR
  • 1964 Alicja i Franciszek
Rajd Barbórka 2019 - Kajetan Kajetanowicz
Autor: Materiały Prasowe Kajetan Kajetanowicz

Kajetan Kajetanowicz

Ten szalony , ale niezwykle udany 2019 rok rozpoczął się dla Kajetana Kajetanowicza i Macieja Szczepaniaka podjęciem bardzo ważnych strategicznych decyzji, które miały wpływ na losy załogi LOTOS Rally Team. Po pięciu latach Kajto zdecydował się zakończyć współpracę w M-Sport Poland, dzięki któremu nasz kierowca odniósł wiele sukcesów na Fordzie Fiesta R5.

– Zdecydowaliśmy się wystartować w siedmiu rundach mistrzostw świata WRC. Wybraliśmy Volkswagena Polo R5 GTI. Serwisem zajmie się doświadczony profesjonalna austriacka firma BRR – Baumschlager Rallye & Racing, założony przez wielokrotnego mistrza kraju i uczestnika rund WRC, Raimunda Baumschlagera – mówił Kajetanowicz. Kierowca z Ustronia na torze Red Bull Ring w Austrii testował nowy wóz, który – jak ocenia – pasuje do jego widowiskowej, ale bezpiecznej jazdy. VW Polo jest szybkim wozem, choć jak się później okazało jeszcze niedopracowanym. Ale Kajtek z Maćkiem dość szybko „wpasowali się” do nowego wozu. – Naszą rywalizację rozpoczynam od startu na Korsyce – dodaje pilot, Maciej Szczepaniak, który ze swoim doświadczeniem i rutyną był dla Kajto znakomitym drogowskazem do sukcesów w 2019 roku. Sporą rolę w teamie ma specjalista organizacyjny Robert Wojtacha. – Po wielu godzinach rozmów udało się nam ustalić budżet. Przy okazji oprócz naszego strategicznego partnera, Grupy LOTOS, dziękujemy też firmie Pirelli, na których oponach jedzie nasza załoga. Poza tym w grupie naszych partnerów są jeszcze: Delphi Technologies i Driving Experience – twierdzi Wojtacha, który jest bliskim przyjacielem Kajetanowicza, z jego rodzinnego Ustronia.

Rajd Barbórka 2019
Autor: Materiały Prasowe

Droga do tytułu wicemistrza świata WRC 2

Rajd Korsyki 28–31marca

Początek sezonu dla Kajto był bardzo udany. Spragniony rajdowej przygody Kajetanowicz przed wyjazdem do Bastii testował nowy wóz na włoskich szutrach. Wszystko w VW Polo grało jak trzeba, dlatego załoga LOTOS Rally Team z optymizmem przystąpiła do rywalizacji na Korsyce. Trzecie miejsce w wyspiarskiej próbie uznano za bardzo dobry wynik. Kajetanowicz ze Szczepaniakiem w rywalizacji WRC 2 odnieśli największy sukces. Po 235 km ostrej walki na tej francuskiej wyspie nasi zawodnicy zainkasowali pierwsze 15 punktów

– Naprawdę zaimponowało mi tempo, które zaprezentował Kajetan w swoim debiucie w nowym samochodzie. Jak zwykle bardzo mocno pracowaliśmy nad tym, aby ustrzec się błędów, choć w tak trudnych zawodach są one nieuniknione. Czujemy wielką radość z naszego pierwszego, wspólnego podium w WRC. Jesteśmy głodni kolejnych pojedynków, tym bardziej, że wystartujemy w fenomenalnym Rajdzie Argentyny. W tym kraju mają nie tylko wyśmienite steki, ale i odcinki specjalne! – ocenił pilot Maciej Szczepaniak. Decyzje zapadły już wcześniej. Po udanym występie na Korsyce czas na poważniejsze wyzwania. Kajetanowicz i Szczepaniak za cel obrali sobie Argentynę i Chile.

Rajd Argentyny 25–28 kwietnia

Ale w Ameryce Południowej tylko wspomniane steki okazały się smaczne. Na trasie było już znacznie gorzej. Ale nic nie zapowiadało późniejszych problemów naszej załogi. 12000 km od domu, po raz pierwszy na latynoskiej ziemi ekipa LOTOS Rally Team zaczęła znakomicie, od wygrania pierwszego odcinka specjalnego. Kajto jako niespodziewany lider z nadzieją wystartował do czwartej próby, która okazała się niezwykle pechowa. Na prostym fragmencie trasy w rajdówce awarii uległo tylne zawieszenie, po którym doszło do uszkodzeń samochodu skutecznie uniemożliwiających dalszą walkę. Rajdówka musiała wrócić na serwis, gdzie zespół podjął decyzję o wycofaniu się z rajdu.

– Dla mnie to bardzo trudna decyzja, szczególnie że mieliśmy w Argentynie i Chile bardzo ambitne plany –nie ukrywał rozczarowania Kajetanowicz, który jednocześnie zdecydował, że wycofuje się też z rajdu Chile, który był zaplanowany tuż po argentyńskiej próbie. Decyzja zapadła po tym, jak sztab techniczny ocenił, że naprawa awarii na miejscu nie gwarantuje występu w Chile. Ryzyko było zbyt wielkie i dlatego sztab Kajetana wycofał wcześniejsze zgłoszenie.

– Odbyło się to bez kosztów, dlatego mogliśmy wrócić do kraju i przygotować wóz do kolejnych startów już w Europie – powiedział koordynator LOTOS Rally Team, Paweł Kajzar.

Rajd Sardynii 14–16 czerwca

Długo trwały dyskusje i analizy po nieudanej wyprawie do Ameryki Południowej. W sztabie Kajto zadecydowano, że kolejnym występem trzykrotnego rajdowego mistrza Europy będzie Rajd Sardynii. Po konsultacjach z tunerem i sztabem technicznym Kajto zadecydował też o zmianie wozu. – Pojedziemy Skodą Fabią R5. Nie mamy jeszcze pewności, że VW Polo będzie gotowy w 100 proc. do trudnej włoskiej próby. Skoda daje większą pewność – powiedział Kajto.

Rajd Niemiec 22–24 sierpnia

Po bardzo udanym występie w Sardynii tunerzy i mechanicy mieli prawie dwa miesiące na przygotowanie wozu do niezwykle ważnego, ale prestiżowego Rajdu Niemiec. Przezorny i ostrożny Kajto zdecydował: – Wracamy do VW Polo. Po dwóch dniach udanych testów, sprawdziliśmy bardzo dużo: opony, nastawienia amortyzatorów i dyfrów. W trakcie testów mieliśmy zmienną pogodę. W tym przypadku daje poczucie pewności, że jesteśmy przygotowani na różne warunki – przekonywał.

Polski kierowca miał nosa. Naprawiony wóz na asfaltowych drogach wokół uroczych niemieckich winnic w Kraju Saary spisywał się bez zarzutu. Jego siła i dynamika na takich dość nietypowych trasach była imponująca. Po 345km ostrej rywalizacji Kajetanowicz ze Szczepaniakiem przyjechali na trzecim miejscu, przegrywając tylko z doskonale znającymi winne okolice ekipami gospodarzy. Do zwycięzcy Fabiana Kreima nasi zawodnicy stracili tylko 21 sekund. Ale 18 punktów do klasyfikacji generalnej były bezcenne. Przed Polakami otworzyła się szansa na podium, a nawet zdobycie tytułu mistrza świata WRC2.

Rajd Turcji 12–14 września

Na ten występ Kajetan Kajetanowicz czekał od dawna. Dla jednego ze swoich ulubionych rajdów kierowca z Ustronia po analizie trasy i warunków zdecydował się na radykalne zmiany

– Po Rajdzie Niemiec długo wszystko analizowaliśmy i zdecydowaliśmy się na Skodę Fabię R5. Wybór jest nieprzypadkowy. To auto sprawdzone i dużo wytrzymalsze. Rajd Turcji charakteryzuje się kamienistymi i piaszczystymi szutrami, a Skoda świetnie sobie radzi na tego rodzaju drogach. Volkswagen Polo GTI R5 jest stosunkowo nowym autem i nie wszystko jeszcze jest w nim dopracowane na 100 proc., stąd nasza decyzja – tłumaczył się Kajetanowicz. Trasy wokół uroczego kurortu Marmaris na zachodnim wybrzeżu okazały się niezwykle szczęśliwe dla załogi Kajetanowicz – Szczepaniak. Polacy po trudnych tureckich trasach jechali jak natchnieni. Skoda Fabia R5 prowadziła od początku do końca. Na mecie nikt nie miał wątpliwości, że załoga LOTOS Rally Team była najlepsza. W nagrodę Polacy zdobyła 25 punktów i objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata WRC 2.

– Nigdy wcześniej nie wygrałem rundy MŚ. Rajd Turcji był niewdzięczny dla wielu załóg, a z nami również się łatwo nie „obchodził”. Ostatnie dwa odcinki przejechaliśmy tylko z tylnym napędem. Ale wszystko dobrze się skończyło – podsumował uradowany Kajto.

Rajd Walii 3–6 października

Po tak spektakularnym sukcesie w Turcji szansa na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej WRC 2 była ogromna. Warunkiem był jeden - dobrze wypaść na szutrowych, ale błotnistych trasach Walii. Na Wyspy ekipa Kajto pojechała znowu VW Polo GTI R5. Decyzja dla wielu była bardzo ryzykowna i zaskakująca. Kajto znowu zmienił wóz. Kierowca z Ustronia jednak tak tłumaczył swój wybór. – Rajd Walii charakteryzuje się śliskimi i szutrowymi trasami, a Volkswagen Polo dobrze z nimi radzi. Dlatego tym razem zdecydowałem się na właśnie ten samochód – powiedział.

Wydawało się, że decyzja się obroni i Kajetanowicz przywiezie kolejne bezcenne punkty. Cały plan rozsypał się jednak jak domek z kart podczas sobotnich odcinków. Załoga LOTOS Rally Team została wyeliminowana przez awarię przeniesienia napędu na czternastym odcinku specjalnym. Polacy zostali zmuszeni do powrotu na serwis, na którym rajdówką zajęli się mechanicy, by umożliwić załodze start w ostatnim dniu. Ostatecznie Kajto pojechał do niedzielnej części brytyjskiego rajdu i jakoś dojechał do mety. Jednak straty były ogromne. Za rajd Walii nasi zawodnicy nie zarobili nawet punktu. Mimo to, Kajto iMaciek zajmowali po tym rajdzie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, błotniste trasy Walii jednak nie pozbawiły ich szans na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej MŚ.

– Na tym rajdzie trudno jest pojechać bardzo szybko, będąc wWalii pierwszy raz. Mimo to, gdy wszystko działało, udawało nam się wykręcać dobre czasy. Na niektórych odcinkach traciliśmy tylko części sekundy do mistrza świata, słynnego Pettera Solberga – tłumaczył Kajetanowicz.

Rajd Katalonii 23–25 października

Wszystko, albo nic. Z takim założeniem wyruszyli na ten nietypowy (szutrowo-asfaltowy) rajd nasi zawodnicy. Kajetanowicz ze Szczepaniakiem już nie kombinowali. Mimo awarii w Walii nie zdecydowali się na kolejną zmianę samochodu.

– Rajd Katalonii jest jedynym występem w sezonie, w którym pierwsza część walki odbywa się na szutrze, a dwa ostatnie dni kierowcy jadą już drogami asfaltowymi – mówił koordynator zespołu, Paweł Kajzar.

Nasi zawodnicy udowodnili, że doskonale radzą sobie w warunkach i otoczeniu basenu morza śródziemnego. Być może ciepły klimat sprzyja załodze LOTOS Rally Team. Okolice malowniczej i historycznej Tarragony okazały się szczęśliwe dla Polaków. Były duże szanse na zwycięstwo w tym rajdzie

W ostatnim dniu pojechaliśmy celowo asekuracyjnie. Chcieliśmy pilnować miejsca na podium, które może zagwarantować nam medal końcowej klasyfikacji MŚ. Przypadkowy błąd lub defekt mógł wszystko zniweczyć – tłumaczył Kajetanowicz, który w Katalonii zajął trzecie miejsce, a był o włos od drugiej pozycji.

Doskonale spisał się sztab techniczny, który przy zmianie profilu auta z jazdy na szutrach do występów na asfalcie zrobił to w niespełna godzinę. Mimo, że czas na takie zmiany wynosił 75 minut.

– Jesteśmy jak zgrana rodzina, tutaj każdy wie co ma robić. Mechanicy, to fachowcy w każdym calu – tłumaczył specjalista organizacyjny.

Jak się okazało, trzecie miejsce w Katalonii wystarczyło do zdobycia tytułu wicemistrza świata WRC2. Planowany na listopad rajd Australii z uwagi na ogromne pożary w Nowej Południowej Walii został odwołany. Tak zakończył się sezon mistrzostw świata WRC. Srebrny medal dla Kajetana Kajetanowicza i Macieja Szczepaniaka to wielki sukces nie tylko zawodników, ale całego sztabu LOTOS Rally Team, grona sponsorów i kibiców naszej załogi.

Rajd Barbórka czyli podziękowanie dla kibiców

Jeśli ktoś myśli, że ostatni w tym roku występ Kajetan Kajetanowicz potraktuje ulgowo, to się myli. Już dwa dni po powrocie z morderczego występu w Katalonii „Kajto” miał ochotę na dalszą rywalizację.

Gdyby była jakaś impreza w okolicach, to chętnie bym pojechał. Dla mnie rajdy to jak narkotyk. Bez warkotu silnika i zapachu paliwa moje życie jest niespełnione. Przepraszam przy okazji moje dziewczyny, które całymi dniami oczekują na mnie po rajdach, testach czy innych obowiązkach. Nie jest łatwo mieć w rodzinie kogoś takiego jak ja – tłumaczy wicemistrz świata WRC2.

Przygotowania do Barbórki ruszyły już w listopadzie. Mimo napiętego kalendarza spotkań i ważnych negocjacji „Kajto” zastanawiał się nad warszawskim rajdem. – Wiem, że przyjdzie bardzo dużo moich kibiców, którzy nie mieli okazji obserwować mnie na żywo podczas MŚ WRC2. Dlatego start w Warszawie jest tak samo ważny – dodaje. Kierowca przygotowuje auto. Na razie nie chce zdradzić więcej szczegółów, ale wiadomo, że będzie to najlepsze z nich. Najprawdopodobniej wóz z serii WRC, czyli najwyższa światowa półka.

– Chcę po raz siódmy z rzędu wygrać Barbórkę, w tym szczególnie odcinek na Karowej. Ten rajd jest tak szybki, że jeden błąd kosztuje bardzo drogo. Dlatego każdy szczegół jest tak ważny – zapowiada. „Kajto” szykuje niespodzianki nie tylko na trasie, gdzie chce pokazać bardzo szybkie auto, ale przede wszystkim wysokie umiejętności i widowiskową jazdę

– Pod naszym namiotem na kibiców czekać będą niespodzianki. Zapraszam na rajd ido naszej rajdowej bazy –dodaje kierowca LOTOS RallyTeam. Także sponsorzy, partnerzy, goście i przyjaciele „Kajto” i Maćka będą mieć znakomite warunki do oglądania. Na Bemowie firma RUBB Polska rozstawi specjalną halę termoogrzewaną, gdzie w idealnych warunkach przyjaciele i goście LOTOS Rally Team będą mogli oglądać popisy nowego wicemistrza świataWRC2.

Partnerem artykułu jest LOTOS

Rajd Barbórka 2019
Autor: Materiały Reklamowe
Najnowsze