Ania 13 lat służyła w wojsku, dziś walczy o władzę w nogach. „Zostałam sama na polu walki”

Anna Banaś przez 13 lat służyła w wojsku, a jako pielęgniarka pomagała ratować ludzkie życie. Dziś sama potrzebuje pomocy. Po urazie, do którego doszło podczas służby, straciła władzę w nogach i porusza się na wózku inwalidzkim. Jak twierdzi, błędna diagnoza przez miesiące zamykała jej drogę do właściwego leczenia. Teraz pojawiła się szansa na odzyskanie sprawności, ale przeszkodą są pieniądze. Anna walczy nie tylko o siebie, lecz także o przyszłość swojego synka Leona.

Ania 13 lat służyła w wojsku, dziś walczy o władzę w nogach. „Zostałam sama na polu walki”
Autor: Się Pomaga/ Materiały prasowe

Miała jechać na misję do Libanu. Wszystko zmienił jeden upadek

Anna Banaś jest pielęgniarką i żołnierzem zawodowym, choć dziś nie wie, czy będzie mogła jeszcze wrócić do służby. Przez 13 lat z zaangażowaniem wykonywała swoje obowiązki. Pracowała między innymi na szpitalnym oddziale ratunkowym w szpitalu wojskowym, brała udział w działaniach podczas powodzi i służyła na granicy w rejonie Białowieży oraz Czeremchy.

Dwa dni po upadku miała wyjechać na misję do Libanu. Bardzo jej na tym zależało. Wtedy jednak doszło do zdarzenia, które całkowicie zmieniło jej życie.

Wysiadając z samochodu, pośliznęła się i uderzyła plecami. Początkowo ból nie wydawał się na tyle poważny, by uniemożliwić jej pracę. Zgłosiła jednak wypadek, ponieważ wkrótce miała wyruszyć na misję.

W ciągu pięciu godzin jej stan dramatycznie się pogorszył. W domu straciła władzę w nogach i konieczne było wezwanie karetki.

Diagnoza miała zamknąć jej drogę do leczenia?

W pierwszym szpitalu lekarz rozpoznał u Anny rwę kulszową. Ponieważ był piątek, nie wykonano rezonansu ani dalszej diagnostyki. Kobieta została następnie przewieziona do szpitala wojskowego, w którym wcześniej sama pracowała.

Liczyła na kompleksowe badania i ostateczne ustalenie przyczyny nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Usłyszała jednak diagnozę zapalenia rdzenia kręgowego.

Jak relacjonuje, przez kolejne miesiące to rozpoznanie kierowało jej leczeniem. Dopiero niedawno, po konsultacji ze specjalistką zajmującą się chorobami rdzenia, miało się okazać, że niedowład powstał w wyniku urazu, a nie zapalenia o nieustalonej przyczynie. Według Anny w płynie rdzeniowym nie stwierdzono komórek zapalnych. Kobieta podkreśla, że nowa diagnoza otworzyła przed nią możliwość dalszego leczenia.

Dzięki darczyńcom pojawiła się nadzieja

Początkowo Anna nie mogła poruszać się od szyi w dół. Dzięki pomocy darczyńców mogła korzystać z rehabilitacji i przejść siedem podań komórek macierzystych. Jej stan się poprawił, ale nadal nie ma władzy w nogach i porusza się na wózku inwalidzkim.

Teraz pojawiła się kolejna szansa. Jak przekazuje Anna, jej diagnozę potwierdziła jedna z klinik w Tajlandii specjalizujących się w leczeniu rdzenia kręgowego. Kobieta została również zakwalifikowana do zabiegu wszczepienia stymulatora, który w połączeniu z rehabilitacją może pomóc jej odzyskać sprawność.

Na drodze do leczenia stoją jednak pieniądze. Anna nie ma środków, by samodzielnie pokryć wszystkie koszty.

„Nie zostawiamy naszych”. Dziś sama potrzebuje pomocy

Dramatyczna sytuacja zdrowotna to nie jedyny problem, z którym mierzy się Anna. Walczy również o uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy, co — jak podkreśla — może mieć kluczowe znaczenie dla uzyskania odszkodowania.

Obawia się także utraty zatrudnienia i konieczności opuszczenia mieszkania, w którym żyje z synem Leonem. Chłopiec jest w spektrum autyzmu i bardzo ciężko przeżywa to, co spotkało jego mamę.

Anna przyznaje, że znalazła się na granicy wytrzymałości psychicznej. Przeżyła załamanie nerwowe, ale nie zamierza się poddawać. Nadzieję daje jej przede wszystkim nowa diagnoza i perspektywa leczenia.

Po 13 latach służby, kiedy pomagała innym, dziś sama musi prosić o wsparcie.

W wojsku popularne jest hasło „Nie zostawiamy naszych”. Ja na polu walki o swoje zdrowie zostałam sama — podkreśla Anna.

Kobieta nie wie, czy kiedykolwiek będzie mogła wrócić do wojska. Wierzy jednak, że odzyska władzę w nogach i będzie mogła samodzielnie wychowywać syna. Dlatego prosi o pomoc, która da jej szansę na dalsze leczenie i walkę o sprawność.

Szczegóły na temat zbiórki znajdziecie TUTAJ.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI