Spis treści
Prawie 3 promile i złamany dożywotni zakaz kierowcy audi
Groźne zdarzenie drogowe miało miejsce 26 sierpnia 2026 roku. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, od razu sprawdzili trzeźwość sprawcy kierującego audi. Okazało się, że mężczyzna wydmuchał aż 1,46 miligrama alkoholu na litr, co w przeliczeniu daje niemal 2,9 promila.
Szybko wyszło na jaw, że kierowca audi w ogóle nie miał prawa wyjechać na drogę. Mundurowi zweryfikowali jego dane i odkryli, że 42-latek zlekceważył nałożony na niego przez sąd dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Daniel Prokopowicz z prokuratury o zarzutach. Narażona cała rodzina i recydywa
Zakończono już oficjalne postępowanie w tej szokującej sprawie, o czym poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, Daniel Prokopowicz. Zgromadzone dowody pozwoliły na sformułowanie bardzo surowych zarzutów. Oskarżony poniesie konsekwencje nie tylko prowadzenia pod wpływem i złamania zakazu, lecz także sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia utraty życia lub ciężkiego kalectwa na czwórkę małoletnich dzieci.
Pozycja procesowa 42-latka jest wyjątkowo trudna z uwagi na fakt powrotu do przestępstwa. Prokuratorzy wykazali, że od października 2025 do lipca 2026 roku mężczyzna siedział już w celi za niemal identyczne przewinienie za kierownicą. Wystarczył zaledwie miesiąc na wolności, by oskarżony znów zdecydował się na pijaną jazdę.
Sprawca wypadku w Kielcach w areszcie. Grozi mu surowa kara
Krótko po sierpniowym wypadku sprawą zajął się Sąd Rejonowy w Kielcach, który przychylił się do prokuratorskiego wniosku. Wobec podejrzanego zastosowano środek zapobiegawczy w formie trzymiesięcznego aresztu tymczasowego.
Kompletny akt oskarżenia został przesłany do kieleckiego sądu 9 października. Z racji działania w ramach recydywy, nieodpowiedzialny 42-latek musi się liczyć z wyrokiem sięgającym nawet 7 lat i 6 miesięcy więzienia. Mężczyzna czeka na rozpoczęcie rozprawy za kratami aresztu śledczego.