Pijacki rajd zakończył się na drzewie. Przerażający finał widać na zdjęciach

Połączenie alkoholu i szybkiej jazdy może się zakończyć… na drzewie. Pod Ostrzeszowem w Wielkopolsce młody kierowca wypadł z drogi, dachował i zatrzymał się na gałęziach drzewa przydrożnego lasu. Strażacy przecierali oczy ze zdziwienia… Szczegóły w artykule.

Opel dachował na gałęziach

Dramat rozegrał się 19 października w miejscowości Czajków na południu Wielkopolski. 22-letni kierowca jechał zdecydowanie za szybko, nagle stracił panowanie nad autem, a potem wszystko potoczyło się już bardzo szybko.

- Mieszkaniec powiatu kaliskiego kierując samochodem marki Opel, na prostym odcinku drogi, nie dostosował prędkości do panujących warunków drogowych. W wyniku tego zjechał na lewe pobocze, a następnie dachował - mówi asp. sztab. Magdalena Domeredzka z KPP w Ostrzeszowie.

22-latek z promilami

Pirat drogowy miał w całym nieszczęściu ogromnie dużo szczęścia. Po pierwsze trafił do szpitala razem z pasażerem auta, a po drugie Opel, który prowadził zatrzymał się… na drzewach przydrożnego lasu, zawisając pomiędzy nimi.

Policjanci szybko dowiedzieli się, że mężczyzna miał zakaz prowadzenia aut, a w dodatku… był na podwójnym gazie.

- Miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu - informuje policjantka.

Quiz na prawo jazdy. Sprawdź czy dzisiaj zdałbyś prawko bez zająknięcia
Pytanie 1 z 10
Czy kierowca ma obowiązek zatrzymać się przed znakiem "STOP", jeśli nie nadjeżdża żaden pojazd?
Jechał audi bez dwóch kół! Szalony rajd zakończył dachowaniem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI