Spis treści
Halloween na Pomorzu. Zamek w Malborku to nie jedyne miejsce owiane tajemnicą
Już za niespełna dwa tygodnie będziemy świętować Halloween, popularne przede wszystkim w USA, którego początki sięgają dawnych zwyczajów celtyckich. Tego dnia najmłodsi, przebrani za duchy, wiedźmy i inne upiory, wyruszą na poszukiwanie słodyczy, pukając do drzwi i wykrzykując „cukierek albo psikus”. Starsi z kolei pomogą dzieciom wydrążać dynie, a także będą szukać miejskich opowieści o duchach i nadprzyrodzonych zjawiskach. A takich historii na Pomorzu nie brakuje! Od dawna mówi się, że na zamku w Malborku straszy, podobno za sprawą klątw, które rzekomo ciążą nad warownią. Tajemniczych miejsc jest jednak znacznie więcej, również w samym Trójmieście. Jednym z najbardziej intrygujących jest willa na wzgórzu Sobótka w Gdańsku.
Willa Michała Litewskiego w gdańskim Wrzeszczu. Od telewizyjnych studiów po kompletną ruinę
Neorenesansową willę przy ulicy Sobótki w gdańskim Wrzeszczu wzniesiono w latach 1907–1910 na zlecenie doktora Michała Litewskiego. Był on uznanym laryngologiem oraz jednym ze współzałożycieli Spółdzielczego Banku Kaszubskiego. W tamtym okresie na pobliskim wzgórzu funkcjonowała również restauracja. W kolejnych latach nieruchomość kilkakrotnie zmieniała właścicieli. Należeli do nich między innymi kupiec Christian Petersen i doktor filozofii Heinrich Glaue. Przez pewien czas w willi znajdowała się także siedziba TVP Gdańsk. Obecnie dawna rezydencja powoli niszczeje, a jej historia stała się źródłem licznych miejskich legend. Część z nich dotyczy duchów, pozostałe opowiadają o sekretnych spotkaniach i ceremoniach organizowanych przez wolnomularzy.
Zaginięcia i brutalne przesłuchania podczas II wojny światowej. Co skrywa willa na Sobótki?
Z opuszczoną rezydencją od wielu lat wiążą się opowieści, które potrafią przyprawić o dreszcze. Jedna z lokalnych legend mówi o tajnych obrzędach i ceremoniach organizowanych we wnętrzach budynku. Pojawiają się również pogłoski, według których podczas II wojny światowej willa pełniła funkcję wojskowej kwatery, a w jej pomieszczeniach prowadzono brutalne przesłuchania więźniów. Brakuje jednak oficjalnych źródeł potwierdzających te doniesienia. Z biegiem lat nieruchomość coraz bardziej niszczała, wzbudzając zainteresowanie miłośników eksploracji opuszczonych obiektów oraz badaczy zjawisk paranormalnych. Z czasem zaczęto także opowiadać o domniemanej klątwie związanej z willą i niewyjaśnionych zaginięciach, które rzekomo wydarzyły się w jej otoczeniu.
Nie mniej tajemniczo brzmią historie o tym, co podobno można zaobserwować w rezydencji po zmroku. Według relacji przypisywanych okolicznym mieszkańcom w oknach pustego budynku pojawiają się osobliwe, kolorowe światła. Krążą też opowieści o krokach i cichych szeptach dobiegających nocą z niezamieszkanych pomieszczeń. Niektórzy twierdzą nawet, że dostrzegali za szybami niewyraźne postacie, które po kilku chwilach znikały w ciemnościach. Osoby zajmujące się zjawiskami paranormalnymi opisują natomiast ciężką, przytłaczającą atmosferę wewnątrz budynku. Szczególnie niepokojące wrażenie wywołują podobno piwnice, gdzie niektórzy odczuwają trudny do wytłumaczenia lęk.
Trzeba jednak zaznaczyć, że wszystkie te opowieści pochodzą z niezweryfikowanych relacji i lokalnych legend. Nie ma wiarygodnych dowodów, które potwierdzałyby występowanie zjawisk paranormalnych na terenie willi.