Był czwartkowy (15 października) poranek. Strażnicy miejscy patrolowali Park nad Balatonem na warszawskim Gocławiu. W pewnym momencie ich uwagę zwróciła młoda dziewczyna śpiąca na ławce nad wodą. Przez dłuższy czas w ogóle się nie poruszała. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, co się z nią dzieje.
Widok był niepokojący. Nastolatka leżała zupełnie nieruchomo i nie reagowała na to, co działo się wokół niej. Dopiero kiedy strażnicy podeszli bliżej, stwierdzili, że oddycha. Dziewczyna była przemarznięta, a obudzenie jej nie było łatwe. Udało się dopiero po kilku próbach. To, co później powiedziała funkcjonariuszom, tylko spotęgowało niepokój.
Siedzieli z nią na jednej ławce. Twierdzili, że jej nie znają
16-latka nie była sama. Na tej samej ławce siedziały inne osoby. Strażnicy zapytali je o dziewczynę, ale usłyszeli, że nikt jej nie zna.
Kiedy przyszliśmy, już tak siedziała – odpowiedziały, jak wynika z komunikatu straży miejskiej.
Nie wiadomo, jak długo nastolatka przebywała w parku. Czy spędziła na ławce całą noc? Tego również nie udało się ustalić.
Apelujemy o reagowanie na każdą niepokojącą sytuację. Każdy, kto widzi osobę, której zdrowie lub życie może być zagrożone, ma obowiązek udzielenia pomocy. Jeśli nie wiemy, jak pomóc, albo boimy się podjąć działania samodzielnie, wystarczy zadzwonić pod numer 112. Powiadomienie służb to również forma pomocy i może mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa osoby potrzebującej pomocy – podkreśla podinsp. Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.
Ostatnie wspomnienie? Spotkanie z kolegą. Potem pustka
Obudzona przez strażników dziewczyna była kompletnie zdezorientowana. Nie miała pojęcia, gdzie się znajduje, skąd się tam wzięła ani co robi w parku.
Zupełnie nie wiedziała jednak, gdzie się znajduje, skąd się tu wzięła i co robi w parku – relacjonuje straż miejska w swoim komunikacie.
Nastolatka przyznała, że ma zaledwie 16 lat, i pokazała legitymację szkolną. Była nietrzeźwa. Ostatnią rzeczą, którą pamiętała, było spotkanie z kolegą poprzedniego wieczoru. Co wydarzyło się później? Tego nie potrafiła wyjaśnić.
Strażnicy upewnili się, że dziewczyna nie wymaga pomocy medycznej, i pozwolili jej ogrzać się w radiowozie. Na miejsce wezwali policję.
Policja zajęła się sprawą 16-latki
Jak ustaliliśmy, również po przyjeździe policjantów nie stwierdzono potrzeby udzielania nastolatce pomocy medycznej. Najważniejsze było, aby jak najszybciej znalazła się w bezpiecznym miejscu, pod opieką bliskich. Na miejsce przyjechała matka, której przekazano córkę.
Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Policjanci sporządzili notatkę służbową dla Referatu ds. Nieletnich i Patologii. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane na potrzeby dalszych czynności dotyczących nieletniej.
Wciąż pozostaje najważniejsze pytanie: co wydarzyło się między wieczornym spotkaniem dziewczyny z kolegą a chwilą, gdy strażnicy miejscy znaleźli ją śpiącą na parkowej ławce?