Laura Breszka gra po włosku, choć nie zna języka. Takie wyzwanie czekało ją w "Felicità"

Laura Breszka wciela się w główną bohaterkę serialu "Felicità", którego akcja rozgrywa się we Włoszech. Na planie musiała zmierzyć się z niełatwym zadaniem: wypowiadać skomplikowane kwestie w języku, którego nie zna. W rozmowie z Adrianem Nychnerewiczem opowiedziała o kulisach pracy nad produkcją, dramatycznych losach swojej bohaterki i zakupie domu na Sycylii.

Laura Breszka ujawnia kulisy produkcji TVP. Szok, co nam wyznała!

Laura Breszka w serialu płynnie mówi po włosku. "To nie było łatwe"

Słońce, morze i międzynarodowa produkcja brzmią jak wymarzone połączenie. Praca na planie serialu "Felicità" okazała się jednak dla Laury Breszki sporym wyzwaniem. Jej bohaterka mówi płynnie po włosku, tymczasem aktorka nie zna tego języka.

Aktorka początkowo uczyła się poszczególnych scen, a podczas przerwy na planie próbowała opanować podstawy włoskiego. Nie udało jej się jednak osiągnąć poziomu, jakiego wymagała rola. Ostatecznie musiała polegać przede wszystkim na pamięci.

Koniec końców była to pewnego rodzaju pamięciowa robota 

- przyznała Laura Breszka w rozmowie z Adrianem Nychnerewiczem.

Zależało jej przy tym, by rozumieć wypowiadane słowa, a nie tylko odtwarzać wyuczone kwestie. Problemem okazały się skomplikowane konstrukcje gramatyczne, a także konieczność przekazywania emocji w obcym języku.

Mieć jakieś emocje i przekazywać je widzowi i mówić po włosku, to nie było łatwe 

- podkreśliła aktorka.

Przeczytaj także: Laura Breszka wspomina zmarłą siostrę. Zaadoptowała jej synka

Zdrada, śmierć męża i alkohol. Bohaterka serialu "Felicità" nie ma łatwego życia

Choć włoska sceneria może sugerować lekką opowieść w wakacyjnym klimacie, los nie oszczędza Zosi, w którą wciela się Laura Breszka. Bohaterka mierzy się ze zdradą męża, jego śmiercią, problemami z alkoholem oraz trudną relacją z córką.

Dla aktorki szczególnie wymagające okazały się dni, w których musiała zagrać kilka mocnych emocjonalnie scen jedna po drugiej.

Najtrudniejsza była chyba akumulacja takich bardzo emocjonalnych scen. Kiedy musiałam zagrać pięć naprawdę ciężkich scen pod rząd i wtedy to było dla mnie trudne 

- wyznała.

Wyzwanie stanowiły również sekwencje wymagające jednocześnie ruchu i znajomości tekstu. Breszka wspomniała o scenie pocałunku, podczas której bohaterowie obracają się i wirują, a ona musi jeszcze wygłosić monolog po włosku. Przyznaje, że takie połączenie momentami ją przerastało, ale starała się jak najlepiej sprostać zadaniu.

Serialowa bohaterka rozmawia ze zmarłym mężem. "To trochę rozmowa z sobą samą"

Jednym z bardziej nietypowych wątków "Felicità" są sceny, w których Zosia rozmawia ze zmarłym mężem. Jak wyjaśniła aktorka, spotkania te nie są jednak zwykłymi rozmowami z duchem. Choć postać męża pojawia się na ekranie, w rzeczywistości Zosia konfrontuje się z własnymi myślami i emocjami.

To trochę rozmowa z sobą samą 

- tłumaczyła Breszka.

Mąż jest w pewnym sensie wyobrażeniem bohaterki, a te sceny pozwalają zajrzeć w jej podświadomość i lepiej zrozumieć, jak radzi sobie ze stratą.

Mimo licznych dramatów historia Zosi nie kończy się pasmem nieszczęść. Jak zapowiada aktorka, bohaterce udaje się wiele osiągnąć, choć droga do szczęścia jest długa i wyboista. Breszka zwróciła też uwagę na mocne zakończenie serialu, ale nie zdradziła, co dokładnie czeka jej postać.

Laura Breszka kupiła dom na Sycylii

Podczas rozmowy nie zabrakło również tematów związanych z prywatnym życiem aktorki. Włoskie plenery skłoniły do pytań o jej związki z Włochami. Breszka rozwiała wątpliwości: nie ma włoskich korzeni, ale bardzo lubi tamtejszą kuchnię i klimat. To wszystko sprawiło, że zdecydowała się kupić dom na Sycylii.

Oglądacie serial "Felicità"?

Sonda
Podoba ci się polsko-włoski serial "Felicita"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI