Zbigniew Opioła, którego mogli oglądać widzowie słynnych teleturniejów Telewizji Polskiej nie żyje. Zasłynął ogromną wiedzą, wygrywał "Jednego z dziesięciu", pojawił się też w "Va banque". Prywatnie był ekonomistą i bankowcem. Pochodził z Jaworzna, gdzie wyłowiono jego ciało z okolicznego zbiornika wodnego.
Tajemnicze zaginięcie Pana Zbigniewa Opioły
Pan Zbigniew zaginął 22 marca. Wtedy ostatni raz kontaktował się ze znajomym i szefem. Jak czytamy w komunikacie na Facebooku: - Około godziny 14.00 napisał SMS-a do swojego szefa, w którym poinformował go, że zakończył swoją pracę i nikt go więcej nie zobaczy. 23 marca zostało otwarte przez straż mieszkanie pana Zbigniewa. Jak się okazało, pozostawił telefony, dokumenty i karty kredytowe na stole. W całym mieszkaniu było wiele śladów krwi. Nikt nie wie, kiedy i o której godzinie opuścił mieszkanie, sąsiedzi nie słyszeli i nie widzieli pana Zbyszka.
WIĘCEJ: Legendarny uczestnik teleturniejów TVP nie żyje! W jego mieszkaniu było pełno krwi
W rozmowie z "Super Expressem", asp.szt. Michał Nowak z policji w Jaworznie potwierdził przykre doniesienia: - Mogę potwierdzić, że znaleźliśmy ciało zaginionego mężczyzny. Według dalszych ustaleń śledczych, wszystko wskazuje na samobójstwo uczestnika "Jeden z dziesięciu". Jak jednak czytamy na stronie Radia Zet, prokurator rejonowy w Jaworznie Jacek Nowicki przekazał, że rozważane są różne okoliczności - od samobójstwa po zabójstwo.
Zbigniew Opioła zamordowany? Siostra nie wierzy w jego samobójstwo
Głos zabrała siostra Pana Zbigniewa, Halina. Według niej, mężczyzna nie mógł popełnić samobójstwa. Nie wierzy w to i błaga o pomoc. Mrożące krew w żyłach słowa przekazała "Faktowi". Głównym argumentem Pani Haliny jest wiara, którą kierował się w życiu Zbigniew Opioła. Mężczyzna miał być bardzo religijny. Oprócz tego, jest wiele wątków, które są bardzo niejasne dla siostry zmarłego.
W rozmowie z tabloidem mówiła: - W jaki sposób brat znalazł się kilkanaście kilometrów od miejsca zamieszkania, skąd tyle krwi było w jego mieszkaniu, a na klatce schodowej żadnych śladów? (...) Wszystko na razie układa się w koszmarny i upiorny sen (...) Nie daje mi to spokoju, on nie mógł tego zrobić. Mój brat był taki religijny, do piekła poszedłby, gdyby popełnił samobójstwo. Nie wierzę, że zrobiłby coś sobie… Chciałabym wiedzieć, co się wydarzyło. Poznać prawdę. Proszę ludzi dobrej woli o pomoc, żeby zgłaszali się na policję, jeśli widzieli mojego brata w ostatnich godzinach jego życia… Błagam pomóżcie mi.