Renata Beger: "Czuję się mężczyzną". Szokujące wyznanie byłej gwiazdy Samoobrony

2020-09-19 10:05 PH
Renata Beger na proteście rolników przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie
Autor: EAST NEWS Renata Beger na proteście rolników przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie

Seks lubiła jak koń owies, mówiła, że ma kurwiki w oczach, współpracowała z Andrzejem Lepperem, a Paweł Kukiz poświęcał jej swoje „Sejmowe Tango”. Jak nagrała polityków partii rządzącej za pierwszego rządu PiS zrobiła się wielka awantura. Renata Beger to niezwykle barwna postać polskiej polityki. Dziś powraca. Z szokującym wyznaniem!

Pamiętacie Renatę Beger? Do wielkiej polityki weszła w 2001 roku, gdy na bazie protestów chłopskich została posłanką Samoobrony. Zasiadała w komisji w sprawie afery Rywina, gdzie stała się niezwykle popularna. To wtedy mówiła w wywiadach, że lubi seks jak koń owies, czy, że ma kurwiki w oczach. Posłanka stała się popularna tak bardzo, że Paweł Kukiz, który po latach sam został posłem, poświęcił posłance piosenkę „Sejmowe Tango”. „Posłanko Beger, to tango jest dla ciebie” – śpiewał. W kolejnej kadencji, w latach 2005 – 2007 Renata Beger nagrała posłów PiS, z wiceprezesem Adamem Lipińskim, gdy proponowali oni części polityków Samoobrony przejście do PiS i poszerzenie w ten sposób koalicji. Nagranie to trafiło do mediów, zrobiła się ogromna awantura. W 2007 roku Samoobrona znalazła się poza Sejmem. A Renata Beger aż na 13 lat znalazła się poza polityką. Teraz wróciła, wzięła udział w rolniczych protestach w sprawie hodowli zwierząt futerkowych. Była posłanka jest zakazowi przeciwna. Przy okazji udzieliła wywiadu portalowi Interia. I powiedziało coś, co musiało mocno zaskoczyć jej licznych fanów. Była posłanka, zapytana o swój ewentualny powrót do polityki, powiedziała, że nic już nie musi. „Teraz pojawiam się czasem, by pomóc rolnikom. Ja tak naprawdę nic już nie muszę. Mogłabym np. odejść na emeryturę, ale nawet jej nie biorę – mówiła. Dopytywana przez dziennikarza dlaczego, odparła… „Bo czuję się mężczyzną”. „W Warszawie są ludzie, którzy czują się kobietami, to dlaczego ja nie mogę czuć się mężczyzną? Czuję się mężczyzną i nie idę na emeryturę. Pójdę jak skończę 65 lat. Dobrze się czuję, siły są, więc wciąż będę pracować” – dodała w rozmowie z Interią. Nie wyjaśniła, czy to luźne wyznanie, czy też wyznanie ma może charakter deklaracji politycznej.

Express Biedrzyckiej - Jacek Ozdoba: Polacy chcą Zjednoczonej Prawicy. Musimy wrócić do stołu i negocjować

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze