Schetyna o "zabójczej wiedzy Banasia". PiS ma się czego bać? [EXPRESS BIEDRZYCKIEJ]

2021-10-25 14:54
Express Biedrzyckiej Grzegorz Schetyna
Autor: GRAFIKA SE Maciej Jabłoński

Partia rządząca już od wielu miesięcy próbuje się pozbyć, wybranego własnymi głosami na szefa NIK, Mariana Banasia. Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie składa broni i oskarża prokuraturę o wpływanie na świadków i namawianie ich do fałszywych zeznań w jego sprawie. Według Grzegorza Schetyny, PiS-owi trudno będzie się go pozbyć. - Atmosfera się zagęszcza. Prezes Banaś walczy. Będzie im bardzo ciężko, bo to twardy zawodnik, ma charakter i dużą wiedzę. Jej ujawnienie będzie śmiertelne dla PiS - mówi w programie "Express Biedrzyckiej" były szef Platformy Obywatelskiej.

Według Grzegorza Schetyny Jarosław Kaczyński i jego partia "boją się" wiedzy prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Polityk odniósł się także do wyboru Donalda Tuska na szefa Platformy Obywatelskiej i opowiedział o relacjach, które obecnie go łączą z byłym premierem.

Kamila Biedrzycka: Jakie pan, osobiście, stawia cele przed Donaldem Tuskiem jako przewodniczącym?

Grzegorz Schetyna: Takie, jak wszyscy ludzie Platformy jako największej partii opozycyjnej. Na pewno chodzi o stworzenie skutecznej koalicji na 2023 r., która na poziomie Sejmu wygra z PiS. To podstawowa sprawa. Z kim to będziemy robić to sprawa otwarta. Bardzo wiele zależy tu od woli przewodniczącego, jego wizji, sposobu budowania relacji z partnerami po stronie opozycyjnej. Kolejna sprawa to wybory samorządowe, także w 2023 r., czyli skonstruowanie takiej listy, takiego pomysłu politycznego, dzięki któremu będziemy mogli w sejmikach i w miastach poprzeć sensownych samorządowców i te wybory wygrać. Wreszcie Senat. To kluczowe, bo jesteśmy przyzwyczajeni, że jest w rękach opozycji i gwarantuje mechanizm demokratycznej legislacji. Dlatego ten „pakt senacki” trzeba absolutnie odtworzyć. Wierzę, że z jeszcze lepszym wynikiem niż dwa lata temu.

Express Biedrzyckiej - Grzegorz Schetyna: Zrobię wszystko, by pomóc Tuskowi

- Jest pan przekonany, że Donald Tusk ma ochotę na tworzenie koalicji wyborczej?

- Uważam, że to jest kwestia wiedzy o polskiej polityce i i płynącego z niej doświadczenia. Pamiętajmy, że Donald Tusk wyjechał z Polski w 2014 r., kiedy Polska była inna, kiedy wszystko było inne niż teraz. Jesteśmy po 6 latach rządów PiS i uważam, że to jest coś zupełnie naturalnego i oczywistego. Wszyscy dojrzewamy do tego, że powinniśmy powołać koalicję. Czy to będzie jedna, czy dwie listy wyborcze, choć wiem, że jest tutaj spór w doktrynie.

- I dla Donalda Tuska to też jest oczywiste?

- Myślę, że będzie to dla niego oczywiste.

- Czyli jeszcze nie jest.

- Wie pani, jest w Polsce kilka miesięcy… widzę w jaki sposób odbudowuje Platformę. A to jest pierwszy etap: zbudowanie silnej PO, która będzie naturalną osią budowania przyszłej koalicji. Ja po wyborach 2015 r. robiłem dokładnie tak samo. Najpierw silna Platforma, a później budowanie relacji z partnerami po stronie opozycji. Głęboko w to wierzę, jestem przekonany, że Donald Tusk podejmie to wyzwanie.

- Po kilku miesiącach od jego powrotu PO ma słabsze notowania niż miała za pana rządów, po wyborach w 2019 r. Nie ma pan poczucia takiej niesprawiedliwości w ocenach?

- Do wyborów są jeszcze dwa lata. Zrobię wszystko, żeby pomóc Tuskowi je wygrać i osiągnąć więcej niż 27,5 proc. To jest polityka. Było wtedy ogromne oczekiwanie zwycięstwa. Byliśmy blisko. Z różnych powodów to się nie stało. Jednak dzisiaj bylibyśmy w zupełnie innym miejscu, gdyby nie udało nam się zbudować opartego na zaufaniu i zwycięskiego „paktu senackiego”. A nie byłoby go, gdyby nie Koalicja Europejska, która przegrała tylko dlatego, że nie było z nami Biedronia. Trzeba budować relacje. To polityka. Tu się nie można na nikogo obrażać. Duża robota przed nami wszystkimi.

- Przegrana namaszczonych przez Tuska na szefów regionów Agnieszki Pomaski i Romana Szełemeja jest jego porażką?

- Oczywiście, że nie. To tylko wskazanie. Popierał ich także Rafał Trzaskowski. Partia jest wewnętrznie demokratyczna i to jest zawsze nauczka, że regiony i ludzie, którzy tworzą struktury w województwach czy powiatach, mają swoje wizje i wierzą tym, którzy ich przekonają do ich realizacji. Platforma to musi być jedna maszyna, jedna drużyna, jedna pięść. W konflikcie wewnętrznym nie zbudujemy pozycji, która da nam zwycięstwo w kolejnych wyborach.

- A pan i Donald Tusk będziecie kiedyś jeszcze tworzyć jedną pięść? Jak teraz wyglądają wasze relacje?

- Pięść to pięć palców, nie tylko dwa (śmiech). Rozmawiamy o polityce. Bardzo to lubię. Ja, moje doświadczenie i ludzi, którzy odbudowywali Platformę po 2015 r., jest nie do przecenienia. Zawsze będę służył doświadczeniem, zawsze będę się angażował i wspierał Donalda Tuska. Ale to jest jego partia, on jest jej liderem, on bierze za nią odpowiedzialność. On będzie wybierał tych wszystkich, którzy będą w pierwszym, czy w drugim szeregu. Wierzę w jego intuicję. Wierzę, że potrafi wygrywać wybory. Wierzę, że potrafi zbudować zespół.

- Mamy za sobą bardzo intensywny tydzień w relacjach polski rząd – Unia Europejska. Na razie wiemy, że mechanizm warunkowości nie będzie stosowany.

- (…) W dłuższej perspektywie, ten spektakl, który widzieliśmy w Parlamencie Europejskim, będzie robił nam źle. Także osobiście premierowi Morawieckiemu. To nie jest język unijnej debaty. Kwestia mechanizmu warunkowości nie jest zamknięta. Pieniędzy ciągle nie ma.

- Co pan myśli o spotkaniu polskiego premiera z Marine Le Pen?

- A wcześniej spotkania z Salvinim czy Orbanem… Jeśli szuka się takich partnerów, w gronie skrajnych nacjonalistów, ludzi wspieranych przez Putina, to znaczy, że odtrąca się tych, którzy są w politycznym centrum europejskiej polityki. PiS sam wpisuje się w skrajność. Nie wiem dlaczego to robi, nie rozumiem tego gestu (…) to jest polityczny analfabetyzm ze szkodą dla Polski.

- PiS-owi uda się pozbyć Mariana Banasia?

- Atmosfera się zagęszcza. Prezes Banaś walczy. Będzie im bardzo ciężko, bo to twardy zawodnik, ma charakter i dużą wiedzę. Jej ujawnienie będzie śmiertelne dla PiS. Boją się tego.

Rozmawiała Kamila Biedrzycka

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE