Agrounia będzie partią. Kołodziejczak: "Odbieramy PiS 15 proc. poparcia"

2022-01-27 16:33
Morawiecki, Kaczyński
Autor: SEBASTIAN WIELECHOWSKI/SUPER EXPRESS Morawiecki, Kaczyński

Z ruchu społecznego chcą się przekształcić w partię polityczną i wystartować w najbliższych wyborach parlamentarnych. Mowa o Agrounii, której lider - Michał Kołodziejczak - przyznał, że jest zagrożeniem dla Jarosława Kaczyńskiego. - Jesteśmy realną siłą, która nie chce się odbijać od PiS-owskiego teflonu, która jest nową jakością na polskiej opozycji. Trzeba ten fakt zaakceptować, czy nas ktoś lubi, czy nie - mówi w Kołodziejczak w programie "Express Biedrzyckiej" i na dowód przytacza wewnętrzne sondaże. - Agrounia najwięcej odbiera PiS-owi. Jesteśmy partią drugiego wyboru, która zabiera im 15 proc. wyborców. To jest właśnie nasz potencjał. I to w momencie, w którym żadne sondażownie nie biorą nas pod uwagę i badania musimy robić sami, za własne pieniądze.

Michał Kołodziejczak odniósł się także do informacji o tym, że jest kolejną osobą, którą inwigilowano systemem Pegasus. -To jest wojna polityczna, którą rozpoczęło PiS przeciw wszystkim, którzy mogą zagrozić ich władzy i monopolowi, który na nią stworzyli. 

Kamila Biedrzycka: Był pan atakowany Pegasusem i mówi „to wojna polityczna”. Kto panu tę wojnę wypowiedział i po co?

Michał Kołodziejczak: To jest wojna polityczna, którą rozpoczęło PiS przeciw wszystkim, którzy mogą zagrozić ich władzy i monopolowi, który na nią stworzyli. Wszystkie ruchy, które będą im zagrażać będą właśnie w taki sposób rozbijane. Będą używać wszystkich metod, poza zasadami uczciwej gry. Dotknęli więc także Agrounii, bo wiedzieli, że jest dla nich dużym zagrożeniem.

- Ale, z całym szacunkiem, w 2019 r. pan jeszcze nie był aż tak ważnym graczem.

- PiS-owi nie zagraża obecna opozycja i dyrdymały, które opowiada. Wszyscy, którzy są w Sejmie odbijają się od tego PiS-owskiego teflonu jak piłka pingpongowa od paletki. Ja już nie daję rady słuchać tych zawodowych polityków, którzy bełkoczą to samo i nie mają żadnego sposobu oprócz „anty-PiS”. A taktyką Agrounii już wtedy, w 2019 r., była praca i spotkania z ludźmi, przygotowywanie programu z ludźmi i tworzenie nowej struktury pozbawionej tej starej, politycznej stęchlizny. Naszym celem było otarcie łez Polaków po tym wszystkim co się dzieje. A zobaczyliśmy co? Skierowaną w naszą stronę wielką, nuklearną, najgroźniejszą bombę polityczną, która miała rozbić nasze działania. Tak, PiS skierował na nas bombę, która miała nas zabić już na samym początku. Jarosław Kaczyński wiedział, że ten łeb trzeba ukręcić jak najszybciej. Agrounia w maju 2019 r. zapowiedziała, że będzie tworzyć konkretną partię polityczną, ruch polityczny.

Express Biedrzyckiej - Michał Kołodziejczak: Kaczyński chciał ukręcić łeb AGROunii. Jestem dla niego zagrożeniem

- Pan wie, w których dokładnie momentach dochodziło do ataku na pana systemem Pegasus?

- Wtedy byliśmy w fazie strajków, po strajkach zimowych. To był maj i wtedy mówiliśmy, że trzeba zrobić rewolucję przy urnach wyborczych, że sama ulica nie wystarczy. Jarosław Kaczyński bardzo boi się strajków na ulicach, ale takich, z których będzie coś wynikało. Wiedział, że Agrounia to nowa jakość po stronie opozycji. Ja nienawidzę samej myśli o porażce, a co dopiero porażki. A tutaj, bez przestrzegania żadnych zasad, było robione wszystko, żebym przegrał. Żeby moi ludzie czuli się przegrani. Jestem przekonany, że będą wychodziły kolejne informacje ws. Pegasusa. Ja chcę dokładnie wiedzieć dlaczego mnie podsłuchiwano. Ta afera pokazuje, jak bardzo oddalamy się od normalnej, uczciwej demokracji, gdzie dialog z ludźmi jest otwarty. Nasz cel to powrót do niego. Wszyscy mówią: „trzeba sprawdzić Pegasusa”. Trzeba sprawdzić znacznie więcej rzeczy.

- To znaczy co?

- Z jednej strony, mamy Pegasusa, a z drugiej, kolejne możliwości wpływu rządzących polityków na posłów, senatorów, działaczy. Mnie oni biznesowo nie mogli złamać, żadnymi pieniędzmi. Ale zastanawiam się, co z tymi, którzy są słabsi i bardziej podatni na jakieś inne działania. Jestem o to pełny obaw, bo sprawa Pegasusa pokazuje, że oni nie cofną się przed niczym. (…) Tymczasem opozycja chce swoimi krótkimi rączkami sięgnąć po wyborców PiS. Koledzy na opozycji: kolego Tusk, kolego Hołownia, kolego Śmiszku – wasze rączki są za krótkie, żebyście je wyciągnęli w kierunku wyborców PiS…

- ...a pana są wystarczająco długie?

- Nie. Moje ręce są krótkie, ale są blisko tych ludzi i blisko tego środowiska. To ja jestem z tego środowiska, to my jesteśmy gospodarzami na polskiej wsi i prowincji. To my wiemy, jakie ludzie mają tam problemy. Nie musimy mieć długich rączek, wystarczy, że jesteśmy blisko. Agrounia jest dziś ofiarą nie tylko hejtu PiS-u, ale także beznadziejnej polityki opozycji.

- Michał Kołodziejczak jest dziś zagrożeniem dla Jarosława Kaczyńskiego?

- Jarosław Kaczyński wie dziś o tym najlepiej, że Agrounia, Michał Kołodziejczak to jest zagrożenie dla Jarosława Kaczyńskiego i dla PiS. Jesteśmy realną siłą, która nie chce się odbijać od, wspomnianego przeze mnie, PiS-owskiego teflonu, która jest nową jakością na polskiej opozycji. Trzeba ten fakt zaakceptować, czy nas ktoś lubi, czy nie.

- Pan twierdzi, że podsłuchiwał pana PiS. Czy mógł dowiedzieć się czegoś, co będzie miało wpływ na przyszłość pana i Agrounii i będzie mogło być wykorzystane przeciw wam?

- Oczywiście, dowiedzieli się. Wiedzieli, z kim rozmawiamy i z kim będziemy rozmawiać. Ja od polityków, do których od wczoraj nie mogę się dodzwonić, słyszałem, że bardzo trudno jest ze mną rozmawiać, bo wiedzą, że komisja ds. służb specjalnych się mną interesuje.

- A do kogo pan się nie może dodzwonić?

- Jak się dodzwonię, to przekażę. Chodzi o polityków, którzy dziś pomagają PiS-owi rządzić.

- PiS-owi pomaga Paweł Kukiz.

- Pani zawsze prowadziła dobrze rozmowy i to się właśnie potwierdza.

- Pan z życzliwością czy raczej zażenowaniem patrzy na próby powołania komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie?

- Tę sprawę trzeba jak najszybciej wyjaśnić i komisja śledcza z pewnością byłaby tu przydatnym elementem. Będę nalegał, żeby powstała jak najszybciej. Widać, że PiS ma dużo do ukrycia. (…) Agrounia najwięcej odbiera PiS-owi. Jesteśmy partią drugiego wyboru, która zabiera im 15 proc. wyborców. To jest właśnie nasz potencjał. I to w momencie, w którym żadne sondażownie nie biorą nas pod uwagę i badania musimy robić sami za własne pieniądze.

Rozmawiała: Kamila Biedrzycka

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE