Tragicznie zmarły ksiądz był kolegą kandydata na prezydenta

2020-01-14 15:12 DG
W tragicznych okolicznościach zginął ks. Wojciech Wójtowicz z Koszalina
Autor: red W tragicznych okolicznościach zginął ks. Wojciech Wójtowicz z Koszalina

Ta niewyobrażalna tragedia dotknęła znanego dziennikarza! Jak poinformował Gość Niedzielny, w poniedziałek (13 stycznia) na drodze niedaleko Koszalina zginął w wypadku ks. dr Wojciech Wójtowicz. Okazuje się, że zmarły był dobrym kolegą Szymona Hołowni, który poświęcił mu poruszający wpis w mediach społecznościowych.

Przypomnijmy: jak informował Gość Niedzielny ks. dr Wojciech Wójtowicz, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych stracił życie w poniedziałek wieczorem w tragicznym wypadku samochodowym w okolicach Koszalina.

Śmierć 44-latka to olbrzymi szok dla wiernych i przyjaciół, wśród których znalazł się również startujący w majowych wyborach prezydenckich dziennikarz Szymon Hołownia. Ten poświęcił swojemu koledze wzruszający wpis, w którym m.in. przypomniał historię ich przyjaźni. Gdzie się poznali? „Dawno temu, gdy byłem dziennikarzem „Newsweeka”, a w Polsce startowały dopiero platformy blogowe, zacząłem pisać bloga właśnie w serwisie „Newsweeka”, i po roku czy dwóch z tego pisania zrobiła się społeczność. Setki osób, które dyskutowały pod tekstami, rozpoznając się nawzajem. Wojtek pisał pod nickiem „sacerdos76”, jak z wieloma ludźmi z tego bloga spotkaliśmy się później i zakolegowali w realu” - napisał Hołownia.

Dalej dziennikarz podkreślił jak dobrym człowiekiem był zmarły i jak, pomimo wyraźnych różnic, potrafił dyskutować i przekonywać do swojego punktu widzenia. „Wojtek już wtedy był bardziej „na prawo” ode mnie. Ale to było bardzo mądre „na prawo”, nie pokrzykujące, a zawsze przemyślane, inspirujące, i zawsze podane tak, że zostawało mnóstwo miejsca do rozmowy. Z czasem różniliśmy się jeszcze częściej (czytałem dziś w telefonie naszą ostatnią wymianę zdań o Franciszku), ale Wojtek naprawdę umiał różnić się tak, że to budowało, że o coś tym chodziło” - zaznaczył dziennikarz.

Szymon Hołownia podkreślił też, że ks. dr Wojciech Wójtowicz z własnych środków wspierał osoby znajdujące się na życiowym zakręcie, angażował się w koszaliński „Dom Miłosierdzia”, a także... był świetnym stand-uperem, który z gracją potrafił naśladować kościelnych dostojników!

- Zginął człowiek, który był dla diecezji kimś więcej niż rektorem seminarium. Teologicznie, osobowościowo i pod każdym innym względem, był księdzem niezwykłej wartości - tak dla Gościa Niedzielnego skomentował tragiczną śmierć ks Wójtowicza biskup Edward Dajczak.

Najnowsze