Łukasz Gibała: Palikot nie musi oszukiwać

2012-03-26 4:00
Łukasz Gibała, Janusz Palikot
Autor: Piotr Kowalczyk

Czy Palikot jest koniem trojańskim Tuska na lewicy i czy ostatnie transfery oznaczają, że skręca w prawo - opinia posła Ruchu

"Super Express": - Z Ruchu Palikota odeszło kilkuset działaczy o lewicowych poglądach. Przyszedł pan jako były poseł PO. Czy to znaczy, że Ruch przesuwa się w prawo?

Łukasz Gibała: - Moje przyjście oznacza, że będzie bardziej atrakcyjny dla wyborców centrowych i liberalnych.

- I mniej atrakcyjny dla lewicy?

- Wciąż będzie atrakcyjny, ale będzie prezentował szersze spektrum poglądów. Ruch ma 5 tysięcy członków. Postulaty sprawnej, skutecznej gospodarki nie stoją w sprzeczności z postulatami świeckiego państwa, związków partnerskich czy innych spraw światopoglądowych. Program Ruchu będzie może bardziej liberalny w kwestiach gospodarczych. To jest do połączenia z lewicową wrażliwością społeczną.

- Pan sam był przedsiębiorcą?

- Tak.

- Ciekaw jestem, jak pan łączył liberalizm gospodarczy z lewicową wrażliwością w swoich firmach... Dużo osób zatrudniał pan u siebie na tzw. umowach śmieciowych?

- Te umowy to jest rzeczywiście problem w Polsce, pracuje na nich niemal połowa zatrudnionych... Prawa tych pracowników są mocno ograniczone...

- Wśród tej połowy o ograniczonych prawach pańscy pracownicy?

- Staraliśmy się ograniczać liczbę tych umów do minimum, ale często nie mieliśmy wyboru. Problemem jest sztywny kodeks pracy. Duża część pracodawców, podobnie jak ja, miała wybór - albo zatrudnić kogoś na taką umowę, albo nie stworzyć miejsca pracy w ogóle.

- Chce pan uelastyczniać kodeks pracy z Palikotem. Z drugiej strony Palikot współpracuje ze związkowcami z Sierpnia'80, którzy mają zupełnie inne zdanie. Palikot oszukuje albo pana, albo związkowców.

- Nikogo nie musi oszukiwać. Będziemy rozmawiać i szukać kompromisu, który pozwoli znaleźć właściwe proporcje. W Polsce problemem jest właśnie brak równowagi między umowami etatowymi, które zmniejszają szanse na tworzenie nowych miejsc pracy, a umowami śmieciowymi, które nie dają odpowiednich praw pracownikom.

- Nowe koleżanki i koledzy z Ruchu Palikota, znając pańskie poglądy gospodarcze, nie kręcili nosem?

- Nie, zaakceptowali mnie jako wartość dodaną. Byłem dobrze przyjęty.

- Oberwało się panu od Janusza Palikota za pańskie wypowiedzi o tym, że w polityce powinni działać głównie ludzie już bogaci? To było mało lewicowe...

- Wręcz przeciwnie. W Platformie po takich wywiadach, które różniłyby się od głównego nurtu partii, od razu miałbym sygnały, że głoszę to, w co wierzę, ale nie podoba to się w partii. W Ruchu mam więcej swobody niż w PO, to tam była autokracja.

- Odchodzący od Palikota sugerują, że może się pan czuć dobrze, bo cały Ruch powstał jako pomysł Tuska. Miał zebrać część głosów lewicy i po cichu wspierać rząd...

- Nie zgadzam się z ich opiniami. Z moich rozmów z Palikotem wynika, że chce on tworzyć alternatywę dla Platformy, która wygra wybory za 3 lata, a nie partię, która zastąpi w jakiejś formie PSL. Jako jedyny ma zresztą potencjał, żeby to zrobić w opozycji. Nie jest politykiem wypalonym jak Kaczyński czy Miller.

Łukasz Gibała

Poseł Ruchu Palikota, były poseł PO

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE