BURDELMAMA POSZUKIWANA: Irena Mikietyńska zatrudniała NIELETNIE dziewczyny do AGENCJI

2012-07-22 12:35

Niech nikogo nie zwiedzie to niewinne spojrzenie. Niepozorna blondynka na zdjęciu to najbardziej poszukiwana burdelmama w Polsce. Irena Mikietyńska (47 l.) z Bytowa (woj. pomorskie) przez lata prowadziła agencję towarzyską we własnym domu. I zatrudniała nieletnie dziewczyny. W końcu policjanci zamknęli jej biznes, a sąd skazał ją na dwa lata więzienia. Wtedy kobieta zniknęła.

O lokalu Night Pub Irena w Bytowie krążą legendy. Mężczyźni mogli tu po pracy napić się piwa, wrzucić coś na ząb, a na pięterku zaspokoić najdziksze żądze.

Mechanizm był prosty. Klient siadał przy barze i wybierał jedną z dziewczyn siedzących na sofie, które znalazły się tam niby przez przypadek. Wtedy do akcji wkraczała Irena. Mierząca 165 cm wzrostu szczupła blondynka, wołała dziewczynę i kasowała od mężczyzny pieniądze. Niby za wynajem pokoju. Po każdym dniu pracy burdelmama dzieliła się pieniędzmi ze swoimi pracownicami.

Biznes kręcił się dobrze, póki na burdelmamę nie donieśli sąsiedzi. Poskarżyli się na hałasy dobiegające zza ścian. Policjanci skontrolowali lokal i odkryli, że Irena zatrudnia u siebie nieletnie prostytutki. W dodatku nie ma pozwolenia na handel alkoholem. Sprawa trafiła do sądu, a ten skazał Irenę Mikietyńską na dwa lata za kratkami. Jednak kobieta nie trafiła nigdy do więzienia. Zanim wyrok się uprawomocnił, zabrała wszystkie zarobione pieniądze i uciekła.

- Z naszych informacji wynika, że poszukiewana kobieta obecnie przebywa poza granicami naszego kraju - mówi Stanisław Tempski z Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki