Przyszła na świat w fokarium na Helu. Potem wypuszczono ją na wolność. Turyści ją uwielbiali.
Słuch o Depce zaginął 28 sierpnia. Nie wiadomo, co się z nią stało.
- Boję się, że ktoś mógł ją skrzywdzić - martwi się Krystyna Zaremba ze Szczecina, matka chrzestna foczki.
Obawia się, że Depka mogła paść ofiarą bezwzględnych kłusowników.
A może Depka wybrała się w zagraniczną podróż?
- Już kiedyś odwiedziła Rostock. Wtedy od razu mieliśmy sygnał od niemieckich kolegów. Zresztą sama szybko wróciła - opowiada Wiesława Świątek z oddziału Urzędu Morskiego w Niechorzu, a prywatnie dla Depki mama chrzestna nr 2.
Wersja optymistyczna, w którą najbardziej chciałoby się wierzyć, zakłada, że Depka znalazła przystojnego foczego kawalera i zakochała się. Może założyła rodzinę i do Niechorza wróci z małymi foczętami?!
Ktokolwiek widział lub cokolwiek wie, niech dzwoni do stacji morskiej na Helu: tel. (0-58) 675 08 36, albo do urzędu morskiego w Niechorzu: (0-91) 386 34 61.