Dziwne dźwięki dochodzące z głębi domu wyrwały pana Jana z łóżka. Zapalił światło i ostrożnie sprawdzał pokój po pokoju. – Na podłodze coś leżało, pomyślałem, że to zgubiona skarpetka – opowiada. Gdy się zbliżył, tajemniczy przedmiot nagle ożył i... capnął go w duży palec u stopy.
i
– To był nietoperz! Rana nie była głęboka, nawet specjalnie nie bolało – opisuje mężczyzna. Zawinął zwierzaka w kurtkę i poprosił syna, by zawiózł go do weterynarza. Sam pojechał do szpitala, gdzie natychmiast dostał serię zastrzyków przeciwko wściekliźnie. Badanie laboratoryjne potwierdziło jego obawy – nietoperz był zarażony śmiertelnie niebezpieczną chorobą.
W związku z tym powiatowy lekarz weterynarii w Łomży wprowadził na terenie gmin Jedwabne i Wizna m.in. zakazy polowań, organizowania wystaw zwierząt czy puszczania psów luzem. – Wścieklizna jest chorobą śmiertelną! Nigdy nie należy dotykać dzikich zwierząt – ostrzega Joanna Zaremba z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Białymstoku.