Maciek jeszcze długo pamiętać będzie swoją wizytę w mrowisku. Ktoś siłą wrzucił go tam. By cierpiał bardziej - przykrył wiadrem. Zwierzę ledwo wydostało się z pułapki i cudem uniknęło śmierci. - Kot trafił do mnie w złym stanie. Pogryziony przez mrówki, odwodniony, miał duszności, obrzęk płuc - wylicza Jarosław Węgrzyn, weterynarz z Kwilicza, który ratował Maćka. Według pracowników schroniska dla zwierząt kota do mrowiska wrzuciły dzieci. Czy tak faktycznie było, ustala teraz Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Szamotułach, gdzie trafiła już sprawa.
WIELKOPOLSKIE: Rzucili kota mrówkom na POŻARCIE
2012-05-23
4:00
Co za podłość! 3-letniego kocurka Maćka spod Szamotuł (woj. wielkopolskie) ktoś wrzucił do mrowiska i przykrył wiadrem. Kocisko ledwo uszło z życiem ze spotkania z mrówkami, ale teraz dochodzi już do zdrowia pod okiem weterynarza i czeka na nowych opiekunów.