Zabili 40-latkę i próbowali zmylić policję śladami dzików! Makabryczna zbrodnia nad jeziorem
Wrabiał w zabójstwo dziki, ale prawda wyszła na jaw! Chodzi o potworną zbrodnię, do której doszło w Niemczech. Nad jeziorem Runstedter w Saksonii-Anhalt 7 października przypadkowy biegacz zauważył ciało kobiety leżące przy asfaltowej ścieżce. Obok znajdował się rower, a ziemia była pełna śladów pozostawionych przez dziki.
Policjanci początkowo przypuszczali, że rowerzystka mogła wjechać w stado dzików, przewrócić się i odnieść śmiertelne obrażenia. W tej okolicy rzeczywiście żyje dużo takich zwierząt.
Rowerzystka nie zginęła przez dziki! Sekcja zwłok ujawniła straszną prawdę
Jak ustalił „Bild”, ofiarą była 40-letnia Dina G. z pobliskiej miejscowości Braunsbedra. Kobietę ostatni raz widziano żywą we wtorek późnym wieczorem. Od tamtej pory jej telefon pozostawał wyłączony. Znajomi wspominają, że Dina bardzo często jeździła na rowerze. Dlatego początkowo wszystko wskazywało na tragiczny wypadek.
Jednak wyniki sekcji zwłok całkowicie zmieniły kierunek śledztwa. Okazało się, że 40-latka została brutalnie pobita. Sprawca zadawał jej ciosy tępym narzędziem w głowę i tułów. Kobieta zmarła wskutek rozległych obrażeń czaszki i mózgu.
„Wszczęliśmy śledztwo w sprawie zabójstwa przeciwko nieznanemu sprawcy” – potwierdziła Katrin Herbst z prokuratury w Halle.
Na razie nie wiadomo, kto zamordował Dinę ani dlaczego to zrobił. Nie ustalono też, czy ślady dzików miały zmylić policję, czy znalazły się tam przypadkowo. Bliscy kobiety są zdruzgotani. „Zyskaliśmy straszną pewność, że życie Diny zostało przerwane w wyniku okrutnej zbrodni” – powiedziała „Bildowi” jedna z bliskich osób. Niemieccy śledczy szukają teraz zabójcy i próbują odtworzyć ostatnie godziny życia 40-latki.