Prezydent Francji z żoną tańczyli na koncercie podczas zamieszek. Porównano ich do Marii Antoniny i Ludwika XVI
Emmanuel Macron i jego żona Brigitte w piątek, 16 października, wybrali się na koncert Céline Dion w Nanterre pod Paryżem. Para prezydencka oglądała występ z prywatnej loży. Macronowie klaskali w rytm muzyki, a pierwsza dama śpiewała i tańczyła do przebojów kanadyjskiej gwiazdy.
Nagrania i zdjęcia z koncertu wywołały komentarze, gdy następnego dnia Francję ogarnęły gwałtowne zamieszki. Brytyjski „Daily Mail” pisze, że prezydenta i jego żonę zaczęto porównywać do Ludwika XVI i Marii Antoniny, straconych podczas rewolucji francuskiej.
„Macron i Brigitte zachowują się jak Ludwik XVI i Maria Antonina. Wydaje się, że uważają, iż nie ma żadnego problemu” – powiedziała gazecie Lina Bernard, organizatorka demonstracji w północnym Paryżu.
Zamieszki we Francji. Ponad 1800 zatrzymanych, setki rannych
W sobotę, 17 października, na ulice francuskich miast wyszły setki tysięcy ludzi protestujących przeciwko wysokim kosztom życia i polityce władz. Według MSW demonstrantów było 550 tysięcy, a według związków zawodowych nawet 800 tysięcy.
Większość protestów była pokojowa, ale w wielu miastach doszło do zamieszek. W Paryżu podpalano samochody, wybijano szyby i plądrowano sklepy. W Marsylii zamaskowani napastnicy wtargnęli do ratusza, a w Lyonie podpalono biuro informacji turystycznej.
Największe zniszczenia odnotowano w Limoges, gdzie podpalono zabytkowy ratusz. Ogień zniszczył znaczną część budynku, zawaliły się dach i wieża zegarowa.
W niedzielę minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował, że zatrzymano ponad 1800 osób. Rannych zostało przeszło 500 policjantów, żandarmów i strażaków.
Premier Sébastien Lecornu zwołał na niedzielę wieczorem kolejne posiedzenie rządowej grupy kryzysowej. Władze mają omówić skutki zamieszek i straty, jakie poniosły francuskie miasta.