- Podczas transmitowanej mszy w Ekwadorze doszło do niewyobrażalnej tragedii: spadający krucyfiks śmiertelnie uderzył księdza w głowę.
- Proboszcz Patricio Sánchez zmarł na miejscu, chwilę po tym, jak wygłosił poruszające słowa o ulotności życia, co wstrząsnęło światem.
- Sprawdź, kto może ponieść odpowiedzialność prawną za ten tragiczny wypadek.
Do wstrząsających wydarzeń doszło w sobotni wieczór w trakcie mszy św. transmitowanej na żywo z kościoła w Guayaquil w zachodnim Ekwadorze. Krucyfiks nagle oderwał się od ściany i z ogromną siłą uderzył księdza w głowę. Na nagraniu widać, że duchowny upada, a w świątyni wybucha panika. Obrażenia księdza były tak rozległe, że jego życia nie udało się uratować. Archidiecezja Guayaquil poinformowała potem, że ksiądz Patricio Alfredo Sanchez Molinari, proboszcz kościoła Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Guayaquil, zmarł.
Krzyż runął na głowę księdza
"Molinari nie podniósł się po uderzeniu krucyfiksem. Słychać było krzyki i płacz parafian, a kilku z nich rzuciło się na pomoc i wezwało karetkę. Ratownicy medyczni przybyli na miejsce zdarzenia, ale tego samego dnia stwierdzono zgon księdza" - podawały po tragedii światowe media, m.in. "India Today". Ten sam portal przekazał, że ostatnie słowa Molinariego dotyczyły... ulotności życia. "Pewnego dnia my wszyscy tutaj umrzemy i czas, który poświęciliśmy różnym sprawom, nie będzie miał tak wielkiego znaczenia, jak czas, który spędzamy z Bogiem" – powiedział do zgromadzenia, po czym zaczął się modlić. Wtedy doszło do tragedii.
"Wykluczamy umyślne zabójstwo"
Rodzina, przyjaciele i parafianie księdza Patricio Sáncheza przygotowują uroczystości pożegnalne w Cuenca, z całego świata napływają natomiast kondolencje. Jednocześnie pojawiają się pierwsze informacje na temat możliwej odpowiedzialności za jego śmierć. "Policja Krajowa wstępnie ustaliła, że był to nieszczęśliwy wypadek spowodowany uderzeniem tępym przedmiotem" - podaje portal "Ecuavisa". Serwis przytacza jednak słowa prawnika i profesora uniwersyteckiego Daniela Kuri Garcíi, który twierdzi, że sprawa może mieć implikacje zarówno w sprawach cywilnych, jak i karnych. "To ewidentnie przypadek, nie chodzi o to, że ktoś celowo próbował go zabić. Dlatego wykluczamy umyślne zabójstwo".
Prawnik wyjaśnia, kto może odpowiedzieć za śmierć księdza
To jednak nie znaczy, że nikt nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za śmierć księdza. "Możliwe jest wniesienie pozwu cywilnego w celu dochodzenia odszkodowania za straty moralne. Z kolei w sferze karnej śledztwo może skupić się na ewentualnym oskarżeniu o zabójstwo w przypadku stwierdzenia zaniedbania lub naruszenia obowiązku staranności. Przestępstwo to zagrożone jest karą od jednego do trzech lat więzienia" - wyjaśnia prawnik i dodaje: "Władze powinny przeprowadzić ekspertyzę i ocenę techniczną konstrukcji, na której znajdował się krzyż, aby sprawdzić, co konkretnie uległo awarii. Czy miał jeden, dwa, czy trzy haki, czy miał odpowiednie podparcie, a jeśli tak, to czy wymagał konserwacji".