Trump znowu pomaga Moskwie. Wycofał się z potężnych ceł

Jeszcze we wrześniu Donald Trump podpisał ustawę mającą zwiększyć gospodarczą presję na Rosję. Niespełna miesiąc później prezydent USA wycofuje się z jej najostrzejszych zapisów. Nie będzie ceł sięgających 500 proc. na towary sprowadzane z Rosji. Trump tłumaczy to interesem Stanów Jednoocznych, a Rosjanie dalej mordują ukraińskich obywateli.

Trump znowu pomaga Moskwie. Wycofał się z potężnych ceł
Autor: AP Photo/Mike Stewart & AP Photo/Mike Stewart & Shutterstock/ Shutterstock

USA nie radzi sobie z Iranem, więc uderza w Ukrainę - ku uciesze Rosji

Nagłe ocieplenie stosunków Waszyngtonu i Moskwy pojawiło się, kiedy nad Partią Republikańską zawisło widmo rychłej porażki w wyborach uzupełniających do Kongresu. Wysokie ceny paliw, spowodowane nieskuteczną wojną USA z Iranem sprawiły, że poparcie dla Demokratów wzrosło w nawet najbardziej konserwatywnych, „czerwonych” stanach.

Trump chcąc uspokoić negatywne nastroje społeczne po pierwsze wskazał ukraińskie ataki na rosyjski przemysł naftowy jako główne źródło wzrostu cen paliw, a po drugie zawarł umowę opiewającą na zakup 4,8 mln ton rosyjskiego diesla. Zniesienie najostrzejszych sankcji to kolejny etap ocieplania stosunków na linii Waszyngton - Moska.

Rozporządzenie wykonawcze o wstrzymaniu sankcji zostało opublikowane w piątek, 16 października, na stronie Białego Domu. Donald Trump powiadomił wcześniej Kongres Stanów Zjednoczonych, że skorzystanie w tym momencie z przewidzianego w ustawie odstępstwa leży w interesie narodowym kraju.

Prezydent wyłączył stosowanie części sankcji, ograniczeń oraz ceł wynikających z ustawy nazwanej imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama. Nie oznacza to uchylenia całego aktu prawnego ani automatycznego zniesienia wszystkich amerykańskich sankcji nałożonych na Rosję.

Cła miały wejść w życie 18 października

Trump podpisał ustawę „Lindsey O. Graham Sanctioning Russia and Iran Act of 2026” 18 września. Przyjęły ją obie izby amerykańskiego parlamentu. W Senacie Stanów Zjednoczonych projekt poparło 86 senatorów, a w Izbie Reprezentantów 262 deputowanych.

Przepisy skodyfikowały część obowiązujących sankcji wobec Rosji oraz rozszerzyły możliwości nakładania kolejnych restrykcji. Dotyczyły między innymi rosyjskich banków, przedsiębiorstw związanych z energetyką i obronnością, oligarchów oraz tak zwanej floty cieni, wykorzystywanej do obchodzenia ograniczeń w handlu ropą.

Najostrzejsze zapisy przewidywały możliwość nakładania ceł:

  • do 100 proc. na towary z państw należących do największych importerów rosyjskiej ropy lub gazu;
  • do 500 proc. na towary sprowadzane bezpośrednio z Rosji, w tym ropę, gaz i produkty naftowe.

Nowe stawki miały zacząć obowiązywać 18 października, czyli miesiąc po podpisaniu ustawy. Dwa dni przed tym terminem Trump zdecydował jednak, że nie zostaną zastosowane.

Trump powołał się na interes narodowy USA

Ustawa pozostawiła prezydentowi dużą swobodę w zakresie uruchamiania poszczególnych sankcji i ceł. Znalazła się w niej możliwość odstąpienia od wybranych restrykcji, jeżeli administracja uzna to za zgodne z interesem narodowym Stanów Zjednoczonych.

Trump skorzystał właśnie z tego mechanizmu, interpretując interes Partii Republikańskiej z dobrem całego kraju.

„Udzielenie takiego odstępstwa na obecnym etapie leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych” - napisał prezydent w dokumencie skierowanym do Kongresu.

Rozporządzenie objęło cła, które miały uderzyć w państwa kupujące rosyjskie surowce, oraz stawki przewidziane dla importu z samej Rosji. Największymi odbiorcami rosyjskiej ropy pozostają między innymi Chiny i Indie, które z niepokojem obserwowały prace nad nowymi przepisami.

Tydzień wcześniej Trump porozumiał się z Putinem

Zwrot nastąpił dokładnie tydzień po ogłoszeniu przez Trumpa porozumienia z reżimem Putina. Dotyczy ono zwiększenia dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy. Zgodnie z zapowiedzią amerykańskiego prezydenta Rosja ma dostarczyć:

  • ponad 300 tys. ton oleju napędowego w pierwszej partii;
  • kolejne 500 tys. ton w listopadzie;
  • następnie około 1 mln ton;
  • a później nawet 3 mln ton, zależnie od możliwości rosyjskich rafinerii.

Łącznie daje to potencjalnie około 4,8 mln ton paliwa. Nie wszystkie dostawy są jednak bezwarunkowo zagwarantowane. Największa, trzymilionowa partia będzie uzależniona od stanu i możliwości produkcyjnych rosyjskich zakładów.

Tym samym administracja Trumpa zaczęła wywierać ostry nacisk na... Ukrainę, aby ta nie niszczyła kolejnych rafinerii w Rosji.

Rosja mówi o „historycznym momencie”

Decyzję Trumpa pochwalił Kiriłł Dmitrijew, doradca rosyjskiego przywódcy i przedstawiciel Kremla do spraw współpracy gospodarczej.

Dmitrijew określił zawieszenie stosowania części ustawy Grahama jako „ważny i prawdziwie historyczny moment”. Władze Rosji przedstawiają złagodzenie ograniczeń jako początek odbudowy współpracy energetycznej z USA.

Krytyka demokratów i części republikanów

Decyzja prezydenta wywołała krytykę po obu stronach amerykańskiej sceny politycznej. Przeciwnicy wskazują, że Kongres przyjął ustawę z szerokim, ponadpartyjnym poparciem, aby zmniejszyć rosyjskie dochody ze sprzedaży surowców.

Demokraci zarzucili administracji Trumpa, że dodatkowe wpływy z eksportu produktów naftowych mogą pomóc Rosji finansować wojnę przeciwko Ukrainie. Krytycznie wypowiedział się również republikański kongresmen Michael McCaul, który podkreślił, że Kongres przekazał prezydentowi potężne narzędzia nacisku na Moskwę i jej partnerów. Trump wybrał jednak drogę współpracy z Moskwą, nawet na trupach ukraińskich obywateli.

Podobnie wypowiedział się prezydent Ukrainy, Wołodymyr Załenski.

Rosjanie dziękują Trumpowi i dalej zabijają Ukraińców

Zmiana amerykańskiej polityki następuje w czasie kolejnych rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę cywilną i energetyczną. Nocne uderzenia spowodowały między innymi przerwy w dostawach prądu w części obwodów tarnopolskiego i winnickiego. W ataku na Chersoń zginęła jedna osoba, a 19 zostało rannych.

Dla Kijowa szczególnie niepokojące jest połączenie dwóch decyzji: dopuszczenia rosyjskiego paliwa do obrotu oraz rezygnacji ze stosowania ceł mających uderzyć w największych odbiorców rosyjskiej energii.

JEDNA DECYZJA TRUMPA DA NAM TANIE PALIWO. Kuźniar: WYSTARCZY SKOŃCZYĆ WOJNĘ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI