Na ulicy Dmowskiego w Bydgoszczy miejsc parkingowych jak na lekarstwo. Kierowcy długo muszą szukać miejsca pod blokami, dlatego zdarza się, że parkują na miejscu dla taksówek.
Taksówkarze narzekają, że strażnicy miejscy niezbyt chętnie interweniują w sprawie nieprawidłowego parkowania.
- Mieliśmy już przebite opony, zerwaną gapę i przerysowaną tępym narzędziem karoserię. Płacimy podatki, a nie możemy pracować, bo samochody parkują na naszym miejscu. Najgorzej jest wieczorem i rano - mówią taksówkarze. Posłuchajcie:
Problem z parkowaniem ma wielu mieszkańców Błonia. Straż miejska przyznaje, że zna sprawę. Twierdzi, że reaguje na każde tego typu zgłoszenie, ale w pierwszej kolejności realizowane są te sprawy, które dotyczą zagrożenia życia lub zdrowia. Dlatego czasami trzeba uzbroić się w cierpliwość.
- W grudniu dwukrotnie byliśmy wzywani w związku z nieprawidłowym parkowaniem przy ulicy Dmowskiego. Dyżurny za każdym razem skierował na miejsce patrole. Nie były to interwencje natychmiastowe, po 10 czy 15 minutach, ale strażnicy, którzy pojawili się na miejscu, w każdym przypadku zastali źle zaparkowane pojazdy i podjęli stosowne interwencje. Dwie osoby zostały pouczone, a dwie otrzymały mandat- mówi Arkadiusz Bereszyński, rzecznik bydgoskiej Straży Miejskiej. Posłuchajcie:
W ciągu doby do Straży Miejskiej w Bydgoszczy wpływa od 80 do 120 zgłoszeń, około 40 procent dotyczy nieprawidłowego parkowania i z roku na rok tych zgłoszeń jest coraz więcej.
W Bydgoszczy przybywa także aut. Jak powiedział nam Waldemar Winter dyrektor Wydziału Uprawnień Komunikacyjnych ratusza, obecnie zarejestrowanych jest około 195 tysięcy samochodów osobowych i ich liczba rośnie. Dla porównania - w 2010 roku było ich około 170 tysięcy, a w 2004 roku – 120 tysięcy.
Za nieprawidłowe parkowanie można dostać pouczenie lub 100 złotych mandatu. 300 złotych kary zapłacimy, gdy zaparkujemy na skrzyżowaniu. 500 złotych- jeśli auto stanie w miejscu przeznaczonym dla osoby niepełnosprawnej.