Eugeniusz Lipiński zmarł w wieku 78 lat. Zbudował firmę od podstaw
Z małego, niepozornego zakładu udało mu się stworzyć świetnie prosperujący biznes. Z pożegnalnego wpisu opublikowanego przez współpracowników wynika, że budował swoją piekarnię z ogromnym zaangażowaniem, miłością i pracowitością. Przedsiębiorca chętnie przekazywał fachową wiedzę nowym adeptom, zarażając podwładnych pasją do prawdziwego rzemiosła.
Czytaj też: Kupiła bilet na prom do Szwecji? 22 lata temu Joanna zniknęła w dziwnych okolicznościach
Należał również do gdańskiego Cechu Piekarzy i Cukierników, gdzie wspólnie z innymi pielęgnował lokalne tradycje. Prywatnie uwielbiał aktywny wypoczynek, a jego wielką miłością były górskie wędrówki, dalekie podróże oraz jazda na nartach.
Rodzina żegna Eugeniusza Lipińskiego. Pogrzeb na gdańskim cmentarzu
We wzruszającym komunikacie pożegnalnym firma zaznaczyła, że twórca biznesu był nie tylko szefem, ale przede wszystkim kochającym mężem, ojcem, bratem, a także dziadkiem i zaufanym przyjacielem. Najbliżsi we wspólnym oświadczeniu dodali: „Jego praca i dzieło będą trwały dalej, a pamięć o Nim pozostanie w sercach rodziny, przyjaciół, pracowników i wszystkich, których spotkał na swojej drodze”.
Uroczystości żałobne zorganizowano 22 października w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego na gdańskim Suchaninie. Zaraz po mszy ciało zmarłego spoczęło na miejscowym cmentarzu Srebrzysko. Zgodnie z wcześniejszą prośbą, zamiast kupowania tradycyjnych wieńców kwiatowych, żałobnicy mogli wesprzeć datkami Hospicjum im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza SAC zlokalizowane w Gdańsku.