Bestialstwo na Mokotowie! Ktoś wyrzucił szczeniaczka jak śmieć. Skandaliczne okrucieństwo!

2026-10-23 15:26

Jak można być tak okrutnym wobec bezbronnego stworzenia?! 12 października, podczas spaceru po warszawskim parku, matka z córką usłyszały najpierw cichy szelest, a potem rozpaczliwe popiskiwanie. Nie spodziewały się, że za chwilę dokonają wstrząsającego odkrycia. Ktoś potraktował maleńkie, żywe stworzenie jak zwykły odpad.

Ciche piski dochodziły ze śmietnika. W środku był szczeniak!

Do wstrząsającego odkrycia doszło w Parku Morskie Oko na warszawskim Mokotowie. Kobieta spacerująca z córką usłyszała dziwne odgłosy dobiegające z żółtego pojemnika na odpady. Najpierw szelest, potem ciche popiskiwanie. Postanowiły zajrzeć do środka.

Widok był przerażający. Pomiędzy plastikowymi opakowaniami i puszkami znajdował się maleńki pies!

– To był młodziutki, trójkolorowy kundelek w wieku około 12 tygodni – szacuje strażniczka miejska z Ekopatrolu, która podjęła interwencję.

Bezbronne zwierzę gramoliło się po stercie śmieci, próbując wydostać się z pułapki. Kobieta i jej córka nie zostawiły malucha na pastwę losu. Wyciągnęły go z pojemnika, schowały pod kurtkę i zabrały do domu.

Ktoś celowo wrzucił go do śmieci. Strażnicy nie mają wątpliwości

Najbardziej bulwersujące jest to, że nie był to nieszczęśliwy wypadek.

– Ktoś musiał celowo wrzucić zwierzę do pojemnika. Niemożliwe, by weszło tam samo – mówią strażnicy miejscy.

Trudno pojąć okrucieństwo osoby, która potraktowała żywe, bezbronne stworzenie jak niepotrzebny odpad. Uwięziony w śmietniku szczeniak był całkowicie zdany na łaskę losu. Na szczęście nie odniósł obrażeń. Strażnicy podkreślają jednak, że takie potraktowanie zwierzęcia mogło doprowadzić do jego śmierci.

Sprawa została zgłoszona policji. Za znęcanie się nad zwierzęciem grozi kara więzienia, nawet do 5 lat w przypadku szczególnego okrucieństwa.

Maleńki Krzysio czeka na nowy dom

Kobieta i jej córka nie mogły zatrzymać uratowanego szczeniaka. Następnego dnia, 13 października, wezwały Ekopatrol straży miejskiej.

Funkcjonariusze ustalili, że trójkolorowy kundelek nie ma czipa, który pozwoliłby zidentyfikować właściciela. Zabrali go do Schroniska na Paluchu.

Tam maleństwo otrzymało imię Krzysio. Piesek, którego ktoś potraktował jak śmieć, dostał szansę na nowe życie. Teraz czeka na adopcję i człowieka, który zapewni mu bezpieczeństwo oraz troskę, jakiej od początku powinien doświadczać.

CZEGO NIE WIEMY O ZWIERZĘTACH?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI