Wszedł na auto wiceminister. Gruzin został aresztowany

Jest tymczasowy areszt dla 41-letniego obywatela Gruzji, który w zeszłym tygodniu wszedł na maskę rządowego samochodu w Warszawie. W tym czasie audi podróżowała podsekretarz stanu Ministerstwa Finansów, Hanna Majszczyk. Mężczyzna w momencie incydentu był trzeźwy. Teraz grozi mu kara wieloletniego więzienia.

Gruzin trafił do aresztu. Wszedł na auto wiceminister

Jak ustalił „Super Express”, sąd przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla 41-letniego obywatela Gruzji. Mężczyzna najbliższe trzy tygodnie spędzi teraz za kratkami. Usłyszał on również zarzut uszkodzenia mienia o charakterze chuligańskim.

Chodzi o nietypowe zdarzenie, do którego doszło w zeszły czwartek, 20 sierpnia, około godz. 22.30, na warszawskim Nowym Świecie. Wtedy to, w pobliżu ronda gen. Charles'a de Gaulle'a, na środek jezdni wszedł mężczyzna. Zmusił on tym samym kierowcę rządowego audi do zatrzymania się, mimo, że ten miał zielone światło. 

W pewnym momencie 41-latek zdecydował się wejść na maskę samochodu i przejść się po niej. W tym czasie w pojedzie cały czas przebywała wiceminister resortu finansów, Hanna Majszczyk. Auto zostało uszkodzone, jednak nikomu nic się nie stało. Chwilę po tym zdarzeniu obcokrajowiec został zatrzymany przez oddział prewencji i doprowadzony do śródmiejskiej komendy.

- Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. Pobrano mu jednak krew do przeprowadzenia badań toksykologicznych, które pozwolą nad odpowiedzieć na pytanie, czy zażywał jakieś substancje psychoaktywne. 41-latek w Polsce przebywa legalnie. Wcześniej był karany za wykroczenia w ruchu drogowym - informuje nas asp. Jakub Pacyniak, oficer prasowy KRP I.

Przeczytaj także: Wjechała hulajnogą wprost pod tramwaj. Wypadek w stolicy

Służby nie chcą komentować jakie były motywy mężczyzny. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że uszkodzenie rządowego auta z wiceminister na pokładzie było czystym przypadkiem. Obcokrajowiec mógł nie zdawać sobie sprawy z tego, czyj samochód uszkadza.

 Wiadomo, że policji udało się zabezpieczyć nagranie z kamer monitoringu, które uchwyciły całość zdarzenia.

Grożą mu lata więzienia

41-latkowi za zarzuty zniszczenia mienia grozi teraz kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Mężczyzna teoretycznie może usłyszeć jednak karę nawet do 7,5 roku, ponieważ czyn ma charakter chuligański.

O losie Gruzina zdecyduje teraz sąd. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ.

Wypadek na ul. Nadwiślańskiej
Sonda
Czy Gruzini w Warszawie budzą Twoje obawy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki