Wszystko wydarzyło się na początku października w Otwocku. 36-letni mężczyzna zabrał swoją dwuletnią córeczkę na spacer. Jak ustalili policjanci, kiedy wychodził z domu, był zupełnie trzeźwy. W trakcie spaceru najprawdopodobniej postanowił napić się alkoholu. I na jednym kieliszku najwyraźniej się nie skończyło.
Po pewnym czasie mężczyzna był już tak pijany, że z trudem utrzymywał się na nogach. Świadkowie opowiadali, że bardziej podpierał się dziecięcym wózkiem, niż go prowadził! A w środku znajdowała się jego maleńka córeczka. Wystarczyłby jeden niefortunny krok, by doszło do nieszczęścia. Zaniepokojeni przechodnie natychmiast zaalarmowali policję.
Pijany ojciec podpierał się wózkiem z dzieckiem
Na miejsce ruszył patrol. Policjanci rozpoczęli poszukiwania mężczyzny i szybko go odnaleźli. W chwili, gdy funkcjonariusze dotarli do 36-latka, była już przy nim jego żona.
Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, ile alkoholu wypił ojciec dziewczynki. Wynik badania był szokujący. Mężczyzna miał aż 2,6 promila alkoholu w organizmie! Właśnie w takim stanie sprawował opiekę nad swoją dwuletnią córeczką.
Na szczęście dziewczynce nic się nie stało. Cała i zdrowa trafiła pod opiekę matki. Jej ojciec został natomiast zatrzymany.
Spacer może kosztować go pięć lat więzienia
Po wytrzeźwieniu 36-latek usłyszał poważny zarzut. Śledczy uznali, że swoim zachowaniem naraził córkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Mężczyźnie grozi teraz nawet pięć lat więzienia. O całej sprawie zostanie również powiadomiony sąd rodzinny.
– Alkohol drastycznie obniża nasze czynności motoryczne, zaburza ocenę sytuacji oraz pozbawia możliwości właściwej opieki nad dzieckiem – przestrzega podkom. Patryk Domarecki z otwockiej policji.