Ósmy odcinek muzycznego show rozpoczął się od niespodzianki. Na scenie pojawił się Krzysztof Ibisz, znany z 18. edycji programu, który wspólnie z Iloną i Mileną Krawczyńskimi wykonał utwór "DOO-DAH, DOO-DAH DA". Później przyszedł czas na właściwą rywalizację, a uczestnicy musieli udowodnić, że potrafią nie tylko śpiewać, ale także przekonująco odtworzyć osobowość i styl znanych artystów.
To naprawdę Shakira?
Jako pierwsza o punkty zawalczyła Ula Milewska, która wcieliła się w Shakirę. Wykonanie piosenki "Addicted to You" wymagało od niej zmierzenia się z hiszpańskim tekstem i dużą dawką energii. Justyna Steczkowska doceniła radość, z jaką uczestniczka rozpoczęła muzyczną rywalizację.
Dałaś nam bardzo dużo radości na początku przy otwarciu odcinka za co ci bardzo dziękujemy. Zawsze, jak widzimy kogoś tak radosnego, tak dobrze przygotowanego i jeszcze z wielką wspaniałą piosenką, światowym hitem, to jest sama radość
- podsumowała jurorka.
Brzozowski i Bono w jednym stali domu
Kolejnym wyzwaniem było wcielenie się w Bono. Rafał Brzozowski, który w poprzednim odcinku wylosował lidera zespołu U2, tym razem zaprezentował przebój "With or Without You". Piotr Gąsowski był pod wrażeniem zarówno wokalu, jak i sposobu, w jaki uczestnik oddał charakterystyczny styl artysty.
Wszystko było w punkt, taki cudowny ascetyzm, który ja lubię u Bono. Tam nie ma fajerwerków, facet śpiewa, jest prawdziwy i ty byłeś właśnie śpiewająca prawdą. A zrobiłeś jego głos tak, że myślałem, że zwariuję
- ocenił juror.
Przedwojenne disco polo
Nieco inny klimat zaproponował Marcin Miller. Uczestnik przeniósł widzów do przedwojennej Warszawy, wcielając się w Eugeniusza Bodo. Przygotowanie do piosenki "Sex Appeal" wymagało między innymi pracy nad dykcją i charakterystycznym sposobem mówienia. Justyna Steczkowska była zachwycona efektem.
Marcinku, no po prostu fantastycznie. Mieliśmy tutaj ubaw, ale świetna dykcja, wszystkie te „l” zaciągane, ruch, poczucie humoru, wszystko. Piękny powrót do dawnych czasów
- powiedziała.
Co za ruchy
Gabriel Fleszar stanął przed zadaniem odtworzenia Meghan Trainor. Występ do przeboju "All About That Bass" wymagał od niego nie tylko przygotowania wokalnego, lecz także odpowiedniego poruszania się na scenie. Małgorzata Walewska doceniła jego naturalność i podobieństwo do oryginału.
Według mnie byłeś bardzo prawdziwy i jeżeli ja bym miała to zatańczyć, to byłabym taka jak ty, bo nie trzeba nie być kobietą, żeby tego tak nie umieć. Dla mnie przede wszystkim było znakomicie wokalnie i myślę, że barwowo też byłeś zbliżony do oryginału. Było super
- podsumowała jurorka.
Wzruszające wspomnienie Zauchy
Szczególnym momentem wieczoru był występ Marii Sadowskiej. Artystka wcieliła się w Andrzeja Zauchę, swojego wujka, i wykonała jego utwór "Byłaś serca biciem". Ta metamorfoza miała dla niej osobisty wymiar, a Stefano Terrazzino zwrócił uwagę na to, jak dobrze udało jej się uchwycić charakter artysty.
Mi się bardzo podobało, że trafiłaś w jego duszę, ten jego feeling. To postać naprawdę trudna do zrobienia i to jeszcze jako kobieta. Zrobiłaś naprawdę dobrą robotę
- ocenił.
Ida Nowakowska: "Let's Get Loud"
Na scenie pojawiła się również Ida Nowakowska, która przeobraziła się w Jennifer Lopez. Przy piosence "Let's Get Loud" liczyły się przede wszystkim temperament, taneczna energia i swoboda sceniczna. Małgorzata Walewska nie ukrywała zachwytu nad występem.
No jesteś energią czystą, jesteś żywym srebrem. Cieszę się, że mogę siedzieć tu i doświadczać tego, co ty tutaj robisz
- powiedziała jurorka.
W krainie łagodności
Bryska zmierzyła się natomiast z repertuarem Billie Eilish. Wykonała utwór "Birds of a Feather", pokazując łagodniejsze i bardziej subtelne oblicze popularnej wokalistki. Piotr Gąsowski docenił jej interpretację.
Było czyściutko, fajnie, właśnie takie wycofanie, jak to u niej. To było wspaniałe, dziękuję
- skomentował.
Steczkowska nie kryła podziwu. Ten występ zrobił wrażenie!
Na zakończenie muzycznych zmagań przyszedł czas na metamorfozę, która wymagała wyjątkowej kondycji i umiejętności wokalnych. Marcin Maciejczak zmierzył się z utworem "Gaja" Justyny Steczkowskiej. To wymagająca kompozycja, z którą poradzić sobie nie jest łatwo nawet doświadczonym wykonawcom. Uczestnik miał zaledwie tydzień, by przygotować się do tego zadania.
Występ zrobił ogromne wrażenie na samej autorce piosenki. Justyna Steczkowska przyznała, że ze względu na emocje związane z Eurowizją trudno jej spojrzeć na wykonanie z pełnym dystansem. Nie ukrywała jednak podziwu dla pracy, jaką uczestnik wykonał w tak krótkim czasie.
Eurowizja to są ogromne emocje, więc ja nie potrafię cię ocenić uczciwie. Jestem po prostu pełna podziwu dla ciebie. Ja to ćwiczyłam bardzo długo, ty miałeś tydzień, więc jak ci się to udało? Jesteś naprawdę super. Gratuluję ci z całego serca, bo ja wiem, jakie to jest trudne
- powiedziała gwiazda.
Ostatecznie to właśnie ten występ zapewnił największe emocje podczas ogłoszenia wyników. Zwycięzca odcinka zdecydował również, że nagroda finansowa pomoże potrzebującym dzieciom. Kwota 15 tys. zł trafiła do Fundacji "Krwinka".
Drugie miejsce zajął Marcin Miller. Uczestnik przeznaczył 5 tys. zł na działalność Fundacji "Zwierzęta Niczyje" z Suwałk.
Kogo zobaczymy w kolejnym odcinku?
Podczas programu uczestnicy poznali również artystów, których będą naśladować w następnym odcinku. Maria Sadowska wcieli się w Sam Brown, Ida Nowakowska przygotuje metamorfozę Agnieszki Chylińskiej, a Bryska zaśpiewa jako Piotr Sołoducha z zespołu Enej. Ula Milewska zmierzy się z repertuarem Lizy Minnelli, Rafał Brzozowski wylosował Lewisa Capaldiego, a Marcin Miller przeobrazi się w Gene'a Simmonsa z grupy Kiss.
Marcin Maciejczak będzie musiał tym razem zmierzyć się z piosenkami Bryana Adamsa. Gabriel Fleszar skorzystał natomiast z możliwości kradzieży piosenki Rafałowi Brzozowskiemu, który po ponownym losowaniu otrzymał Bonnie Tyler.
Zobacz też: Młodziutki gwiazdor Instagrama wyrwał matkę Julii Wieniawy. Chodziła z nim za rękę po Sopocie