- Należy się przyjaźnić. Wtedy wszystko wydaje się jakby prostsze i mniej skomplikowane - ujawnia celebrytka.
- Może nie dajemy sobie „po razie” jak na prawdziwych kumpli przystało, ale każde umie prosto z mostu powiedzieć, co mu w duszy gra. Bez zbędnych ceregieli, nie tracimy czasu na błahostki. Kiedy ja mam już dosyć i stoję przy ścianie on mówi mi: „Dasz radę! Kto jak nie Ty Ptaszyno”. Gdy on ma wszystkiego po dziurki w nosie słyszy ode mnie: „Dajesz Czaro... Nie wygłupiaj się!” Tak nawzajem ciągniemy się ku górze – zdradziła na Instagramie Edyta.
Cezary Pazura wcześniej był już dwukrotnie żonaty, jednak wszystko wskazuje na to, że prawdziwe szczęście i radość życia przyniósł mu właśnie związek z Edytą.