Napięty program wizyty w belgijskiej stolicy
Premier miał w minionym tygodniu wiele problemów do rozwiązania i jeszcze więcej spraw do załatwienia. Pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zebrała się grupa zwolenników PiS, która protestowała przeciw zmianom w gronie sędziów TK. Z kolei od środy Donald Tusk przebywał w Brukseli, gdzie spotkał się m.in. z przywódcami Grupy Wyszehradzkiej, a w czwartek, przed posiedzeniem Rady Europejskiej, uczestniczył w spotkaniach Przyjaciół Spójności i szczycie Europejskiej Partii Ludowej. Rozmawiał także z przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertą Metsolą (47 l.). Wieczorem spotkał się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim (48 l.). W piątek zaś premier, na zaproszenie szefów rządów Włoch, Danii i Holandii, wziął udział w spotkaniu na temat migracji, a następnie uczestniczył w sesji roboczej Rady Europejskiej. Trzeba przyznać, że wizyta w Brukseli była nie lada maratonem.
Poseł proponuje zmianę obchodów Dnia Matki z 26 maja na inny termin. Ma konkretne argumenty
Premier nie zapomniał o imieninach żony
Dopiero w piątek późnym wieczorem szef rządu wrócił do Polski. Ale pomimo napiętego grafiku nie zapomniał o imieninach Małgorzaty i w sobotę z samego rana przyjechał do domu z dużym bukietem kwiatów. Premier wysiadł z rządowej limuzyny przywieziony przez funkcjonariuszy SOP, ubrany casualowo – w ciemny, krótki sweter i ciemne spodnie. Wyglądał na zmęczonego po intensywnym tygodniu, ale uśmiechnięty wszedł do domu z naręczem kwiatów dla żony.