Andrzej Duda UJAWNIA nieznane fakty ws. katastrofy smoleńskiej

2020-04-05 15:14 msz
Katastrofa smoleńska
Autor: Wikipedia

Andrzej Duda w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" zdradza, co się działo po katastrofie smoleńskiej. Prezydent mówi też, czy widzi szansę na poznanie prawdy o o tym, co zdarzyło się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem.

Prezydent Duda wrócił w wywiadzie do swojego pobytu w Moskwie po katastrofie smoleńskiej. Zaprowadzono mnie do sali, gdzie znajdowały się ciała prawie wszystkich ofiar, w tym moich przyjaciół. Pożegnałem się wtedy z Kasią Doraczyńską, Pawłem Wypychem, Władysławem Stasiakiem. Pomodliłem się za nich. Potem byliśmy przy Pani Prezydentowej. Jej brat, dziś już nieżyjący, płk Konrad Mackiewicz nałożył Pani Marii na ręce różaniec, byliśmy przy zamykaniu trumny - relacjonował.

Andrzej Duda został też zapytany, czy widzi szansę "na poznanie prawdy o tym, co zdarzyło się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem". Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie - przyznał. Mam przekonanie, że tym, co może dziś pomóc w wyjaśnianiu tej katastrofy, jest wrak samolotu i czarne skrzynki, a te dowody są nadal przetrzymywane przez Rosjan - mówił.

Andrzej Duda w "Financial Times" o katastrofie smoleńskiej

- Z powodu naszych historycznych doświadczeń ze Związkiem Radzieckim, a później z Rosją, jesteśmy przyzwyczajeni do sytuacji, w której Moskwa ma tendencję do obwiniania ludzi za każdym razem, gdy dochodzi do tragedii, a nie władze - mówi prezydent Andrzej Duda w tekście "Financial Times", dotyczącym 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej.

Jak mówił prezydent, w rosyjskiej narracji katastrofa "nigdy nie jest to wynikiem ataku, nigdy nie jest wynikiem wady technicznej lub urządzenia produkowanego w danym kraju, zawsze jest to wina pilotów". Stwierdził, że rozpowszechnienie informacji o winie pilotów "przed przeprowadzeniem jakiejkolwiek procedury weryfikacji, przed przeprowadzeniem jakiegokolwiek dochodzenia, jest naprawdę czymś przerażającym".

Źródło: PAP

Najnowsze