Babcia Kasia triumfuje w sądzie. Dostanie bajońskie zadośćuczynienie. Zobacz, za co!

2022-05-18 8:54
Babcia Kasia
Autor: SEBASTIAN WIELECHOWSKI / SUPER EXPRESS Babcia Kasia

W Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok w sprawie aktywistki Katarzyny Augustynek, znanej szerzej jako "Babcia Kasia". Mec. Agata Bzdyń, poinformowała, że sąd zasądził dla jej klientki 20 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok jest nieprawomocny. Zobacz, za co Katarzyna Augustynek ma otrzymać tak dużą sumę!

Katarzyna Augustynek jest absolwentką prawa oraz emerytowaną lektorką języka angielskiego i hiszpańskiego. Znana opinii publicznej jako Babcia Kasia, kobieta jest zaangażowana w oddolne ruchy przeciwstawiające się łamaniu praw obywatelskich w Polsce. Działaczkę można było między innymi spotkać na protestach proaborcyjnych.

W trakcie manifestacji Babcia Kasia wielokrotnie dyskutowała z policją oraz była zatrzymywana. Do takiego zdarzenia doszło także 28 stycznia 2021 roku podczas demonstracji Ogólnopolskiego Strajku Kobiet pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. 

Jak wskazywała adwokatka, funkcjonariusze pod pretekstem uczestnictwa w nielegalnym zgromadzeniu zaczęli legitymować i zatrzymywać uczestników protestu. Za argument posłużyła sytuacja epidemiczna. Według policji demonstrujący mieli łamać obostrzenia sanitarne. - Były one jednak wynikiem rozporządzenia, a rozporządzeniem nie można ograniczyć prawa do zgromadzeń - wyjaśniła mecenaska. 

-  Policja otoczyła ludzi, trzymała na zimnie kilka godzin i przystępowała do legitymowania, które było bezprawne. Sąd potwierdził fakt, że do środka kordonu wchodzili policjanci i to prowokowało osoby zgromadzone, bo policjanci starali się wymusić popełnienie przez te osoby przestępstw czy wykroczeń, np. naruszanie nietykalności. Jeśli ktoś jest ściśnięty w tłumie, w końcu musi kogoś dotknąć, w tym policjanta. Innym częstym zarzutem stawianym tamtej nocy było znieważanie funkcjonariuszy policji - tlumaczyła mec. Bzdyń. 

W jednym z takich kordonów znalazła się również Babcia Kasia. Policja zatrzymała ją i przewiozła do Pruszkowa. “Nad tym faktem również pochylił się sąd, decydując o zadośćuczynieniu, bo - jak podkreślono w uzasadnieniu ustnym - tamtej nocy warszawskie PDOZ [pomieszczenia dla osób zatrzymanych - przyp. red.] nie były przeludnione” - wskazuje Gazeta Wyborcza.  

ZOBACZ TAKŻE: Dla nich nie ma wojny na Ukrainie(…). Jest Babcia Kasia. "Zły Świetlik"

- Sąd zauważył, że czynności mogły być wykonane na komendzie w Warszawie, a nie w Pruszkowie. Poza tym w momencie, gdy ustalono jej tożsamość, powinna zostać zwolniona, a trzymana była całą noc. Do tego prowadzono czynności rewizji osobistej w brudnej toalecie, policjantki próbowały jej ściągnąć rajstopy, zakuto ją w kajdanki. Sąd podkreślił, że to upokarzające traktowanie. Do tego dodał, że środki przymusu bezpośredniego były użyte nieprofesjonalnie i policjanci swoimi działaniem narazili panią Katarzynę na krzywdę - mówiła prawniczka. 

Express Biedrzyckiej 17.05 (Goście: płk Piotr Gąstał, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Michał Kołodziejczak) Sedno Sprawy: Anna Michalska
Sonda
Czy Babcia Kasia budzi Twoją sympatię?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE