Zbigniew Girzyński (PiS): Ziobro wie, że jest skazany na Zjednoczoną Prawicę

2020-09-18 5:18 Przemysław Harczuk
Zbigniew Girzyński
Autor: Paweł Dąbrowski Zbigniew Girzyński

Zbigniew Ziobro wie, że rozbijanie Zjednoczonej Prawicy się nie opłaca. Minister sprawiedliwości powinien mieć świadomość, że jeśli odejdzie, to będzie to bilet w jedną stronę. A przez ostatnie lata swoim radykalizmem zapracował na to, że żadna formacja poza Zjednoczoną Prawicą nie pójdzie na współpracę z nim. A więc jeśli tym razem Ziobro zdecydowałby się odejść, to drugi raz szansy w PiS by nie dostał. Byłby to polityczny koniec. I myślę, że o tym wie. Dlatego nie sądzę, by pomimo ambicji Zbigniewa Ziobry i różnic poglądów w wielu sprawach, jedność Zjednoczonej Prawicy była zagrożona - mówi dr hab. Zbigniew Girzyński, profesor UMK, poseł PiS.

„Super Express”: – Spór o hodowle zwierząt futerkowych, do tego przedłużająca się rekonstrukcja rządu. Czy to najpoważniejszy kryzys w Zjednoczonej Prawicy od początku powstania tej koalicji?

Zbigniew Girzyński: – Nie przesadzajmy. Jest czas po zakończeniu maratonu wyborczego – były wybory samorządowe, do Parlamentu Europejskiego, parlamentarne, wreszcie prezydenckie, z bardzo długą, obfitującą w zwroty akcji kampanią. Teraz czekają nas trzy lata względnego spokoju, bez żadnych wyborów. Więc, co naturalne w każdej partii, zarówno w formacji rządzącej, jak i ugrupowaniach opozycyjnych trwa ucieranie poglądów, pewne przetasowania. To rzecz normalna, ale mówienie o jakimś rozłamie jest nieuprawnione.

– Były jednak doniesienia o rozmowach Prawa i Sprawiedliwości z politykami Polskiego Stronnictwa Ludowego – Koalicji Polskiej. A także o ambicjach Zbigniewa Ziobry, który ma mieć zamiar budować radykalniejszą prawicę od PiS, ścigać się z Konfederacją, budować formację poza Zjednoczoną Prawicą. I właśnie rozmowy z PSL miały być straszakiem na Ziobrę?

 – W każdej plotce jest ziarno prawdy. Z PSL i poszczególnymi jego politykami rozmowy się toczyły, bo polityka polega na tym, że się rozmawia z różnymi środowiskami.  Z kolei co do Zbigniewa Ziobry, jego ambicje są doskonale znane. On zawsze był politykiem ambitnym, chciał być liderem. Kilka lat temu rzucił rękawicę Jarosławowi Kaczyńskiemu. I wiemy jak to się skończyło. Wielką porażką. Solidarna Polska nie dostała się do Parlamentu Europejskiego, przegrała wybory z kretesem. I tylko dzięki ręce wyciągniętej przez PiS Ziobro wrócił do polityki. Więc nie sądzę, żeby znów podjął aż takie ryzyko.

– Nie jest tak, że gdyby nawet on sam odszedł, to jego ludzie zostaliby przy PiS, bo to się po prostu bardziej opłaca?

 – Myślę, że nie tylko jego ludzie, ale sam Zbigniew Ziobro wie, że rozbijanie Zjednoczonej Prawicy się nie opłaca. Minister sprawiedliwości powinien mieć świadomość, że jeśli odejdzie, to będzie to bilet w jedną stronę. A przez ostatnie lata swoim radykalizmem zapracował na to, że żadna formacja poza Zjednoczoną Prawicą  nie pójdzie na współpracę z nim. A więc jeśli tym razem Ziobro zdecydowałby się odejść, to drugi raz szansy w PiS by nie dostał. Byłby to polityczny koniec. I myślę, że o tym wie. Dlatego nie sądzę, by pomimo ambicji Zbigniewa Ziobry i różnic poglądów w wielu sprawach, jedność Zjednoczonej Prawicy była zagrożona.

Najnowsze