Choć do głośnej zbrodni w centrum Łodzi doszło pod koniec października ub.r., a zabójca został schwytany 1 listopada na Ukrainie, gdzie się ukrywał, to procedury ekstradycyjne przeciągały się w nieskończoność i w efekcie Mamuka K. (41 l.) został wydany stronie polskiej dopiero w miniony wtorek. Wczoraj po raz pierwszy mogli z nim porozmawiać łódzcy śledczy. Do budynku prokuratury trafił w asyście uzbrojonych po zęby antyterrorystów. Ubrany był w zielony więzienny drelich, na głowie miał specjalną maskę. Już nie wywinie się sprawiedliwości. Wszystko wskazuje na to, że w polskim więzieniu gruziński rzeźnik spędzi resztę życia.
i
i
i
i
i