PIJANY BISKUP JARECKI: ZA KARĘ dostanie KIEROWCĘ. Prałat Henryk Korża BRONI biskupa PIJAKA

2012-10-24 13:05 HD|ŁUW

Gdyby każdy był taki jak biskup Jarecki, to Polska byłaby piękna, szczęśliwa i trzeźwa! Mielibyśmy tu raj! - oto jak skomentował pijacki rajd i zarzuty dla hierarchy ks. prałat Henryk Korża

Biskup Piotr Jarecki (57 l.) miał 2,5 promila alkoholu w organizmie, ale i tak wsiadł za kółko swojej to-yoty. Potem roztrzaskał auto na słupie. Dobrze, że w wypadku nie ucierpiał żaden pieszy ani inny kierowca. Jednak mimo pijackiego rajdu archidiecezja wciąż broni hierarchy. - Gdyby świeccy pili tyle co księża, to w Polsce byłby raj - oto jak skomentował sprawę ks. prałat Henryk Korża z Apostolstwa Trzeźwości przy Konferencji Episkopatu Polski.

- Robicie z niego najgorszego, a on nic złego nie zrobił! - powiedział "Super Expressowi" mocno oburzony ks. prałat Henryk Korża. - Gdyby każdy był taki jak biskup Jarecki, to Polska byłaby piękna, szczęśliwa i trzeźwa! Mielibyśmy tu raj! - krzyczał do słuchawki telefonu.

Łagodnie z biskupem obszedł się również wymiar sprawiedliwości. - Wczoraj biskupowi został przedstawiony zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Piotr J. przyznał się i poprosił o wyrok bez rozprawy. Wnioskował o skazanie go na karę 8 miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych, po 20 godzin miesięcznie oraz zakazu prowadzenia samochodu na okres 4 lat - powiedział Dariusz Ślepokura z warszawskiej prokuratury. Propozycja ta została zaakceptowana.

- Prace społeczne są dostosowane do osoby, która ma je wykonywać. Dla biskupa może to być opieka nad osobami starszymi albo na przykład wydawanie posiłków osobom bezdomnym - dodaje Ślepokura. Odebrane prawo jazdy też nie będzie dla duchownego problemem. Okazuje się, bowiem że... będzie go wozić kierowca. - Kuria każdemu biskupowi zapewnia kierowcę, który wozi go jego samochodem - mówi ks. prałat dr Rafał Markowski, rzecznik Prasowy Archidiecezji Warszawskiej. Przedwczoraj hierarcha w specjalnym oświadczeniu wyznał też, że ma zamiar skorzystać ze specjalistycznej pomocy. Jak się jednak okazuje, nie wiadomo kiedy i czy to w ogóle zrobi. - Biskup podejmie decyzję, czy się udać na terapię i ewentualnie gdzie się na nią udać, po tym jak zapadnie wyrok sądu. Czeka, aż Watykan zabierze głos w tej sprawie - mówi ks. prałat Rafał Markowski.

Najnowsze