Donald Trump powiedział w orędziu, że będzie teraz atakował Iran tak mocno, że kraj ten "wróci to epoki kamienia łupanego"
Donald Trump wygłosił orędzie do narodu na temat Iranu. O godzinie trzeciej w nocy w czwartek, 2 kwietnia naszego czasu prezydent Stanów Zjednoczonych przemawiał z Białego Domu. Co powiedział? Po pierwsze - wbrew obawom sojuszników z NATO na temat Sojuszu przynajmniej wprost nie powiedział nic. Wcześniej zarówno Trump, jak i Marco Rubio coraz ostrzej wypowiadali się na temat Sojuszu Północnoatlantyckiego, stwierdzając wprost, że muszą przemyśleć członkostwo USA w tej organizacji, ponieważ nie widzą w niej zasady wzajemności. Zdaniem administracji w Białym Domu państwa NATO powinny czuć się zobowiązane we wzięciu udziału w wojnie przeciwko Iranowi, choć to Trump i Izrael ją rozpętały. Tymczasem kraje europejskie nie kwapią się do wysyłania wojsk, a niektóre państwa, jak Hiszpania, wręcz sabotują działania Tel Awiwu i Waszyngtonu, zamykając przestrzeń powietrzną dla maszyn biorących udział w napaści na Teherran. Mimo wszystko w orędziu prezydent USA nic na ten temat nie mówił, choć narastały obawy, że na przykład ogłosi wyjście Stanów Zjednoczonych z NATO.
Trump jest pewien zwycięstwa, ale dla niego nie polega ono na odblokowaniu cieśniny Ormuz dla świata i osiągnięciu porozumienia
Po drugie - Trump potwierdził swoją nieprzewidywalność. Wcześniej zapewniał,. że negocjuje z Teheranem, a jego nowi przywódcy są "rozsądni". Teraz stwierdził: "W ciągu dwóch-trzech tygodni będziemy uderzać w nich niezwykle mocno, sprawimy, że powrócą do epoki kamienia łupanego, gdzie jest ich miejsce". Prezydent USA przekonywał, że Ameryka zwycięża i "ma wszystkie karty, a oni [Iran] nie mają żadnych", a w razie braku porozumienia z Teheranem zniszczy mu wszystkie elektrownie. "Zakończymy to bardzo szybko. Jesteśmy bardzo blisko. Nigdy w historii wojen wróg nie poniósł tak wielkich i rujnujących strat w ciągu kilku tygodni" - mówił. Ale co to znaczy "zakończymy"? Niestety, Trump powtórzył, że odblokowanie cieśniny Ormuz nie ma dla niego żadnego znaczenia i to inne kraje powinny się tym zajmować.
"Po pierwsze, kupujcie ropę od Stanów Zjednoczonych, mamy jej mnóstwo. Mamy jej tak dużo. I po drugie, z opóźnieniem nabierzcie trochę odwagi"
"Nie potrzebowaliśmy jej [cieśniny Ormuz] i nie potrzebujemy. (...) Kraje, które otrzymują ropę przez Ormuz, muszą się zająć tym szlakiem. Muszą się nim opiekować (…). My będziemy pomocni, ale to oni powinni przejąć inicjatywę i chronić ropę, od której tak bardzo są zależni. Mam więc sugestię dla tych krajów, które nie mogą zdobyć paliwa, z których wiele odmawia udziału w atakowaniu Iranu, przez co musieliśmy zrobić to sami. Po pierwsze, kupujcie ropę od Stanów Zjednoczonych, mamy jej mnóstwo. Mamy jej tak dużo. I po drugie, z opóźnieniem nabierzcie trochę odwagi" - mówił Trump. Jednocześnie stwierdził, że gdy wojna się skończy, cieśnina powinna zostać odblokowana automatycznie. Jeżeli po zapowiadanych na najbliższe 2-3 tygodnie atakach Iran faktycznie zostanie rzucony na kolana i cofnięty do epoki kamienia łupanego, to rzeczywiście nie mógłby już raczej niczego blokować, ale czy Trump naprawdę jest w stanie odnieść aż takie zwycięstwo nad tym krajem? Niestety, prawdopodobnie po prostu wycofa się z Iranu, ogłaszając wygraną i czekając na oferty kupowania ropy od USA. Przez cieśninę Ormuz przepływa 20-30 proc. światowych dostaw ropy. Choć Polska nie kupuje jej stamtąd, sytuacja ma duży wpływ na ceny na naszych stacjach, bo blokada powoduje wzrost cen na giełdach międzynarodowych.
Jest odpowiedź Iranu. Teheran zapowiada "miażdżące" ataki na cele USA i Izraela
Co na to wszystko Iran? Nadal nie zamierza kapitulować. Wręcz przeciwnie. Centralne dowództwo sił zbrojnych Iranu tak odpowiedziało na groźby Donalda Trumpa: „Z wiarą w Boga Wszechmogącego, ta wojna będzie trwała aż do waszego upokorzenia, hańby, żalu oraz kapitulacji. Oczekujcie naszych bardziej miażdżących działań”.