- USA poinformowały o ataku na 140 irańskich celów wojskowych.
- Iran odpowiedział uderzeniami na amerykańskie bazy i jednostki w regionie.
- Napięcie wokół cieśniny Ormuz ponownie gwałtownie wzrosło.
Amerykańskie dowództwo nadzorujące operacje zbrojne na Bliskim Wschodzie opublikowało szczegółową listę zniszczonych obiektów. Z oficjalnego komunikatu CENTCOM wynika, że zmasowane uderzenie zniszczyło strategiczne wyrzutnie bezzałogowców i systemy rakietowe, a ponadto zlikwidowano liczne magazyny uzbrojenia, węzły łączności, infrastrukturę morską oraz nadbrzeżne stacje radarowe.
Przedstawiciele armii Stanów Zjednoczonych przypomnieli jednocześnie, że mijający tydzień przyniósł już trzy podobne operacje militarne wymierzone w terytorium Iranu. Wcześniejsze naloty miały miejsce ze wtorku na środę oraz ze środy na czwartek. Wojskowi za każdym razem tłumaczyli, że zbrojna interwencja stanowiła bezpośrednią odpowiedź na agresję wobec cywilnych jednostek pływających w strategicznym rejonie cieśniny Ormuz.
Wąskie gardło Zatoki Perskiej stanowi newralgiczny szlak dla światowego eksportu gazu oraz ropy naftowej i od dawna generuje najwięcej napięć na linii Waszyngton-Teheran. Konflikt zbrojny między oboma krajami wybuchł pod koniec lutego. Z kolei od ósmego kwietnia strony obowiązuje kruche zawieszenie broni, które jest nieustannie łamane przez kolejne wymiany ognia na Bliskim Wschodzie.
W połowie czerwca negocjatorom udało się wypracować wstępny układ, który miał stanowić fundament pod długoterminowy traktat pokojowy. Władze w Teheranie zadeklarowały wówczas pełną gwarancję swobodnej żeglugi przez wspomnianą cieśninę przez okres dwóch miesięcy. W rzeczywistości jednak irańska administracja wciąż próbuje całkowicie zdominować ruch morski w tym regionie, zmuszając załogi statków do przemieszczania się wyłącznie wytyczonymi przez siebie korytarzami wodnymi.
Waszyngton obarczył stronę irańską odpowiedzialnością za ataki na frachtowce pokonujące akwen w pobliżu wybrzeży Omanu. Lokalne media donosiły wcześniej, że to właśnie amerykańska marynarka wojenna osłaniała statki handlowe na tej trasie. W ubiegły piątek przedstawiciele administracji USA poinformowali, że amerykański rząd zażądał od Teheranu jasnej i publicznej deklaracji o otwarciu cieśniny oraz natychmiastowym zaprzestaniu wszelkich aktów agresji wobec cywilnych załóg.
Tuż przed rozpoczęciem nocnych nalotów przez Stany Zjednoczone, Gwardia Rewolucyjna wydała oficjalny komunikat informujący, że strategiczna cieśnina zostaje całkowicie „zamknięta do odwołania”. Przedstawiciele irańskiego reżimu przyznali również otwarcie, że ich wojska oddały strzały ostrzegawcze i uderzyły w statek transportowy, ponieważ kapitan jednostki próbował sforsować zablokowany szlak wodny bez stosownego pozwolenia ze strony władz w Teheranie.
Z raportów dowództwa CENTCOM wynika, że celem nocnego ataku ze strony Iranu padł duży kontenerowiec o nazwie Galaxy. Z kolei brytyjska agencja bezpieczeństwa żeglugi (UKMTO) doprecyzowała, że na pokładzie ostrzelanego statku natychmiast wybuchł potężny pożar, co zmusiło całą przerażoną załogę do pośpiesznej ewakuacji z płonącej jednostki.
Polecany artykuł:
Chwilę po zmasowanym uderzeniu amerykańskich sił zbrojnych, elitarna Gwardia Rewolucyjna ogłosiła atak na kolejną cywilną jednostkę handlową, zarzucając jej, że statek „naruszał regulacje” obowiązujące w rejonie Ormuzu. Dowództwo w Teheranie potwierdziło również oficjalnie, że przeprowadziło szeroko zakrojoną akcję odwetową przeciwko amerykańskiej armii, uderzając bezpośrednio w okręty oraz bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych zlokalizowane między innymi na terytorium Omanu i Kataru.