Koszmar w turystycznym raju! Zamieszki w Albanii. Polska ambasada ostrzega turystów
Polska ambasada w Tiranie ostrzega turystów przed niebezpieczną sytuacją w stolicy Albanii. Od kilku dni na ulicach miasta dochodzi do gwałtownych zamieszek. Demonstranci ścierają się z policją, a służby próbują rozpędzać tłumy. W mieście płoną podpalone przedmioty, niszczone są budynki i samochody.
„TIRANA: trwają protesty i starcia demonstrantów z policją. Odnotowano przypadki użycia gazu łzawiącego, armatek wodnych, podpaleń oraz zniszczeń mienia” – przekazała Ambasada RP w Tiranie w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Polscy dyplomaci apelują do rodaków o zachowanie ostrożności. Chodzi przede wszystkim o osoby przebywające w stolicy oraz turystów, którzy zamierzają ją odwiedzić.
„Unikaj zgromadzeń publicznych i rejonów objętych protestami” – ostrzega ambasada.
Nie ma zakazu podróży do Albanii, ale jest ostrzeżenie przed miejscami, gdzie dochodzi do starć
Placówka zaleca też śledzenie informacji przekazywanych przez miejscowe władze. Przypomina też o konieczności zarejestrowania podróży w systemie Odyseusz, który ułatwia kontakt z Polakami w sytuacjach kryzysowych.
Ostrzeżenie nie oznacza zakazu podróży do Albanii. Dotyczy przede wszystkim miejsc, w których odbywają się demonstracje.
Sytuacja w Tiranie jest jednak poważna. Protestujący obrzucali budynek ministerstwa edukacji cegłami, kamieniami i butelkami. Wybijali szyby i niszczyli metalowe barierki. Doszło również do pożaru budynku ministerstwa. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym i armatkami wodnymi. Są zatrzymani i ranni.
Dlaczego w Albanii wybuchły zamieszki? Protesty rozpoczęli studenci, którzy domagają się poprawy warunków na uczelniach, obniżenia kosztów nauki i większego wsparcia finansowego. Narzekają też na trudności ze znalezieniem pracy po studiach.
Do demonstracji dołączyły osoby niezadowolone z nierówności społecznych i działań rządu premiera Ediego Ramy. Część protestujących domaga się jego dymisji i poważnych zmian w kraju.
Przypomnijmy, że burzliwe demonstracje pełne przemocy przetoczyły się niedawno przez szkoły we Francji, tam chodziło o licea na terenie całego kraju.
