- Rząd Andreja Babisza przetrwał wotum nieufności dzięki większości w parlamencie.
- Konflikt między prezydentem Pavlem a partią Zmotoryzowani był powodem głosowania.
- Spór dotyczy nominacji na ministra środowiska i wzajemnych oskarżeń o szantaż.
- Debata nad wotum nieufności trwała ponad 22 godziny, ukazując głębokie podziały polityczne.
Głosowanie nad wotum nieufności dla rządu w Czechach
Głosowanie nad wotum nieufności dla czeskiego rządu miało miejsce zaledwie 20 dni po tym, jak gabinet Babisza, powołany przez prezydenta 15 grudnia poprzedniego roku, uzyskał wotum zaufania od posłów. Sama debata trwała dwa dni i pochłonęła ponad 22 godziny. Ostateczny wynik głosowania nie był niespodzianką, ponieważ koalicja rządząca dysponuje większością 108 mandatów w 200-osobowej izbie poselskiej.
Aktualna faza konfliktu między koalicją a opozycją w Czechach rozpoczęła się po wymianie wiadomości SMS między wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Petrem Macinką, który jednocześnie pełni funkcję przewodniczącego partii Zmotoryzowani, a Petrem Kolarzem, bliskim współpracownikiem prezydenta Pavla.
W wiadomościach Macinka miał ostrzec prezydenta przed konsekwencjami dalszego blokowania nominacji honorowego przewodniczącego partii, Filipa Turka, na stanowisko ministra środowiska. Jednym z argumentów było zagrożenie, że prezydent nie będzie mógł reprezentować Czech na szczycie NATO. Prezydent Pavel uznał te SMS-y za formę szantażu, podczas gdy Macinka utrzymywał, że były to zwykłe negocjacje polityczne. Opozycja poparła prezydenta, co doprowadziło do zwołania posiedzenia w sprawie wotum nieufności dla rządu.
Konflikt między rządem, a prezydentem w Czechach. Strony dążą do złagodzenia napięć
Spór z ministrem spraw zagranicznych był głównym tematem porannego spotkania prezydenta z premierem. Po spotkaniu premier Babisz oświadczył, że kwestie polityki zagranicznej będą omawiane z prezydentem bezpośrednio przez niego, z pominięciem szefa dyplomacji. Podkreślił, że obie strony dążą do złagodzenia napięć. Premier przekazał również, że według prezydenta Turek nie zostanie ministrem.
Macinka zareagował na wynik rozmów premiera z prezydentem podczas debaty nad wotum nieufności, ostro krytykując głowę państwa. Zarzucił prezydentowi komunistyczną przeszłość oraz złamanie obietnicy bycia prezydentem wszystkich obywateli. Stwierdził, że Pavel rozpoczął już kampanię prezydencką na kolejną kadencję i nie szanuje konstytucji, czego dowodem jest odmowa powołania Turka na stanowisko ministra.
Dla premiera Babisza dwudniowa debata była jedynie "niepotrzebnie straconym czasem", który uniemożliwił rządowi realizację swojego programu. Mimo odparcia wotum nieufności, konflikt między prezydentem a partią Zmotoryzowani pozostaje nierozwiązany, co może wpływać na dalszą stabilność polityczną w kraju.