Putin wykorzystuje akta Epsteina do propagandy. Straszy elitarnym zachodnim "balem wampirów"

2026-02-05 9:06

Od 30 stycznia cały świat mówi o ujawnionych aktach Epsteina, w których pojawia się mnóstwo znanych nazwisk - także z Polski. "Coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, że była to operacja rosyjskiego KGB – tzw. honey trap, słodka pułapka zastawiona na elity świata zachodniego, głównie Stanów Zjednoczonych" - mówił parę dni temu Donald Tusk. Tymczasem Rosja wykorzystuje aferę do propagandy, puszczając przekaz o "zgniłym Zachodzie", przed którym Rosjan broni Putin.

Putin wykorzystuje akta Epsteina do propagandy. Straszy elitarnym zachodnim balem wampirów

i

Autor: New York State Sex Offender Registry via AP; Vyacheslav Prokofyev/Sputnik, Kremlin Pool Photo/ Associated Press
  • Premier Tusk sugeruje, że afera Epsteina mogła być "słodką pułapką" rosyjskiego KGB na zachodnie elity.
  • W ujawnionych aktach Epsteina nazwisko Władimira Putina pojawia się ponad tysiąc razy, a Rosja jest wzmiankowana ponad 9 tys. razy.
  • Rosyjska propaganda wykorzystuje skandal Epsteina do przedstawienia Zachodu jako zepsutego, a Putina jako obrońcę moralności.
  • Odkryj, jak Rosjanie mogli być zaangażowani w organizację imprez na wyspie Epsteina i dlaczego to budzi kontrowersje.

"Coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, że była to operacja rosyjskiego KGB – tzw. honey trap, słodka pułapka, zastawiona na elity świata zachodniego, głównie USA" – powiedział we wtorek, 3 lutego, premier Donald Tusk, odnosząc się do afery Jeffreya Epsteina. Przypomnijmy, w ubiegły piątek, 30 stycznia, amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało około 3 mln stron dokumentów z akt spraw dotyczących Epsteina, nieżyjącego już amerykańskiego finansisty, który utrzymywał kontakty w wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata i który, jak się później okazało, zajmował się stręczycielstwem. Akta zawierają korespondencję Epsteina z prominentnymi osobami albo wzmianki o nich. Nazwisko Donalda Trumpa pada w ok. 3,2 tys. z ujawnionych akt. 

Putin obrońca wartości? Ponad tysiąc wzmianek o nim w aktach Epsteina

"Telegraph" podał, że wśród opublikowanych akt znajduje się 1056 dokumentów, w których wymieniono nazwisko Władimira Putina i ponad 9 tys. wzmianek dotyczących Rosji. Dokumenty te sugerują, że Epstein mógł mieć kontakty z samym rosyjskim prezydentem, nawet już po tym, jak został skazany w 2008 r. za nakłanianie dzieci do prostytucji. Epstein wielokrotnie zabiegał o spotkanie z Putinem i oferował Rosjanom informacje m.in. na temat Trumpa. 

Podczas gdy na światło dzienne wychodzą kolejne powiązania Epsteina z wielkimi nazwiskami tego świata, Rosja próbuje wykorzystać ujawnione akta do celów propagandowych. Stanowisko jest takie: Zachód jest zgniły, tłuste koty robią, co chcą, trwa istny "bal wampirów", a Władimir Putin chroni przed tym wszystkim moralnie czystą Rosję. W kreowaniu takiego przekazu pomagają kremlowscy klakierzy. Władimir Sołowiow, czołowy rosyjski propagandysta telewizyjny, przypomniał na Telegramie archiwalny wywiad z Putinem, w którym rosyjski przywódca określa zachodnie elity mianem "balu wampirów" i mówi, że od wieków są "przyzwyczajone do napełniania brzuchów ludzkim mięsem, a kieszeni pieniędzmi". Rosyjscy medialni influencerzy w sieci twierdzą, że Putin "chroni Rosję" przed satanistycznym i zepsutym Zachodem oraz "rzuca wyzwanie globalnemu złu".

Młode Rosjanki sprowadzane na wyspę Epsteina

Dr Andrzej Szabaciuk, ekspert Instytutu Europy Środkowej w Lublinie i autor książki "Między russkim mirom a duchową niezależnością", zwraca uwagę, że narrację o "walce Putina z antychrystem, zepsuciem i hedonizmem Zachodu" podtrzymuje także rosyjska Cerkiew. "Patriarcha Cyryl przedstawia Putina jako osobę głęboko wierzącą, prześladowaną za obronę wartości chrześcijańskich" - mówi ekspert w rozmowie z PAP.

Tymczasem kontakty Rosjan z Epsteinem są niezaprzeczalne. PAP powołuje się na analizę opublikowaną przez niezależny portal Meduza, z której wynika, że  ujawnione dokumenty zawierają ponad tysiąc wzmianek o Putinie. Wśród nich jest m.in. raport FBI z 2017 r., powołujący się na źródło, które twierdziło, że Epstein był zaangażowany w zarządzanie tajnymi aktywami rosyjskiego przywódcy. "W aktach pojawiają się także nazwiska byłej rzeczniczki prasowej prokremlowskiej młodzieżówki Nasi, Marii Drokowej, oraz rosyjskiego przedsiębiorcy Władysława Doronina. Drokowa miała przedstawić Epsteinowi pomysły na promocję jego marki, m.in. zorganizowanie Nagrody Epsteina i założenie fundacji antymobbingowej. Jak wynika z ich korespondencji, Amerykanin miał ją poprosić o nagie zdjęcia. Z kolei Doronin w latach 2009-2010 zapraszał Epsteina do Moskwy i doradzał mu w sprawie uzyskania rosyjskiej wizy" - czytamy. Do tego dochodzi wątek sprowadzania na wyspę Epsteina w celach seksualnych młodych dziewcząt z Rosji. 

"Agencja modelek z Krasnodaru wygrała kontrakt na obsługę ceremonii otwarcia olimpiady w Soczi. To dziwne. Może to tylko domysły, ale być może służby rosyjskie wykorzystały sytuację, żeby infiltrować wpływowe środowiska zachodnich polityków i biznesmenów" – mówi dla PAP dr Szabaciuk i dodaje, że niezależne rosyjskie media sugerują, że Rosjanie mogli wręcz pomagać w organizowaniu imprez na wyspie miliardera.

Afera Epsteina pokazuje degenerację elit Zachodu. Bonikowska MOCNO

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki