- Dałem sobie spokój z kobietami! - macha ręką Dean Bevan. Trzy lata temu Brytyjczyk rozwiódł się i postanowił zacząć nowe życie. Bez kobiet, ale za to z lalkami. Zaczął skromnie, od jednej. Wykonana z najlepszego silikonu piękność siedziała na kanapie i nie miała pretensji o picie piwa czy wypady z kolegami, a nawet o zdrady.
Bo Dean szybko sprowadził do domu kolejne lale. Dziś ma ich 12. Każda jest warta około 7 tysięcy złotych. Jedna stoi w kuchni i robi herbatę, przynajmniej w wyobraźni Deana. Druga pilnuje szafy, trzecia okupuje łóżko. Mają swoje ubrania, obchodzą urodziny i jeżdżą na wycieczki. A Dean twierdzi, że wreszcie jest szczęśliwy!