Katalońskie siły bezpieczeństwa (Mossos d’Esquadra) poinformowały o aresztowaniu około 100 osób biorących udział w zamieszkach. Wśród zatrzymanych znalazło się blisko 30 osób nieletnich. Z ustaleń służb wynika, że wieczorne zgromadzenie w sercu miasta zostało zorganizowane spontanicznie przez grupę lokalnych studentów za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Podczas zajść agresywny tłum dewastował sygnalizację świetlną i rozbijał okna wystawowe. Uczestnicy protestu wynosili towar z lokalnych sklepów, a na ulicach budowali płonące barykady z kontenerów na śmieci.
Czytaj też: Nie żyje dwóch żołnierzy z Izraela. Netanjahu zapowiada wielki odwet
Niektórzy demonstranci tłumaczyli dziennikarzom, że ich agresja wynika z "konieczności walki z systemem" oraz dążenia do pełnego upaństwowienia uczelni wyższych. Władze Barcelony nie zamierzają pobłażać uczestnikom zajść i zapowiadają surowe kary finansowe dla wszystkich sprawców zniszczeń.
Nie zostawimy tego w taki sposób; wyciągniemy konsekwencje wobec dorosłych i nieletnich wandali. Pokryją oni z własnej kieszeni straty, do których doprowadzili
Warto dodać, że w minioną sobotę na ulicach hiszpańskich miast odbyło się więcej zgromadzeń. Najliczniejszy z protestów miał miejsce w stolicy kraju, Madrycie, gdzie domagano się wzrostu świadczeń emerytalnych.