WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA
Se.pl wiadomości opinie Jan Ordyński: Zostawiłbym to samorządom

Jan Ordyński: Zostawiłbym to samorządom

18.07.2016, godz. 05:00
Jan Ordyński
Jan Ordyński foto: EAST NEWS

"Oczywiście uważam, że ulice noszące imiona takich postaci jak Bierut powinny zniknąć. Natomiast ulice osób, które miały serce po lewej stronie i brały czynny udział w walce o niepodległość w trakcie II wojny światowej, powinny zostać zachowane" - Jan Ordyński w rozmowie z "Super Expressem"

"Super Express": - Na jednostki samorządu terytorialnego nałożono ustawowy obowiązek. Zgodnie z ustawą o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego nazwy związane z systemami totalitarnymi mają zniknąć w ciągu roku od wejścia ustawy w życie. Dobry pomysł?

Jan Ordyński: - Oczywiście uważam, że ulice noszące imiona takich postaci jak Bierut powinny zniknąć. Natomiast ulice osób, które miały serce po lewej stronie i brały czynny udział w walce o niepodległość w trakcie II wojny światowej, powinny zostać zachowane. W Warszawie jest np. aleja Armii Ludowej. To jest historyczne świadectwo i powinno to zostać. Uważam też, że nie powinno się likwidować warszawskiej ulicy Dąbrowszczaków. Uczestników wojny domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939, którzy byli po stronie republikańskiej w tej wojnie, czci się także w Hiszpanii. Kiedyś, kiedy Polska myślała o odebraniu uprawnień kombatanckich Dąbrowszczakom, to Hiszpania powiedziała, że przyzna swoje.

- To jak pańskim zdaniem powinno się to przeprowadzić?

- Musiałby być normalny przegląd, bez szału ideologicznego. Sprawdzałoby się, czy dany patron ma zszarganą przeszłość w PRL albo w stalinowskim Związku Radzieckim. Nie jestem zwolennikiem ustaw, które są odgórnie narzucane samorządom terytorialnym. Decyzje o zmianie nazw ulic zostawiłbym samorządom i mieszkańcom.

- W Gliwicach ulica Róży Luksemburg niemal krzyżuje się z ulicą Karola Marksa.

- Ani Róża Luksemburg, ani Karol Marks nie byli zbrodniarzami. W zachodniej Europie również są patronami ulic. Jeżeli Gliwice chcą, żeby ich ulice się tak nazywały, to nie mam z tym żadnego problemu. Tego typu zmiany są dla mnie idiotyczne.

- Samorządom ma pomóc Instytut Pamięci Narodowej.

- Tak, IPN zrobił szwarclistę postaci, ale naprawdę ludzie na dole, w samorządach, mogą to zrobić sami, nie powinno się im tego narzucać.

- Wie pan, kiedyś zmieniano już nazwy ulic i nie było z tym większego problemu.

- Tyle że Hitler, Stalin czy Bierut to są postaci jednoznacznie negatywne i niezasługujące na to, żeby nazywać ich nazwiskiem ulice. Natomiast jeżeli ktoś był człowiekiem lewicy, walczył w Hiszpanii, to przecież w żaden sposób go to nie stygmatyzuje.

autor: Rozmawiał Bartoz Boruciak zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: