WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Brama zmiażdżyła Szymonka! TRAGEDIA w Koziegłowach (woj. małopolskie)

Brama zmiażdżyła Szymonka! TRAGEDIA w Koziegłowach (woj. małopolskie)

22.09.2016, godz. 05:00
Brama zmiażdżyła Szymonka
Brama zmiażdżyła Szymonka foto:

Dramat w Koziegłowach koło Częstochowy. Wielka i ciężka automatyczna brama wjazdowa zmasakrowała dwuletniego Szymusia! Malec podbiegł do zamykającej się bramy, żeby się na niej przejechać, i na oczach matki został z ogromną siłą wprasowany w mur. Chłopczyk walczy o życie w szpitalu, a policja wyjaśnia okoliczności tragedii.

Dochodziła 9.00, gdy ulicę Polną w Koziegłowach wypełnił ryk syren karetki pogotowia i straży pożarnej, a na prywatnej posesji należącej do państwa K. zaroiło się od ratowników. Na posesji już od kilkunastu minut trwała reanimacja dwuletniego Szymusia. Spontanicznie prowadzili ją okoliczni mieszkańcy na oczach zmartwiałej z przerażenia matki chłopca.

Malec był nieprzytomny, gdy do akcji włączyli się medycy. Błyskawicznie zdecydowali o przewiezieniu go do szpitala, a ponieważ liczyła się każda minuta, wezwali śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

- Chłopiec został przetransportowany do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Jego stan jest ciężki. Lekarze walczą o jego życie - relacjonuje Barbara Poznańska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Myszkowie.

- Ma rozlegle obrażenia głowy i klatki piersiowej. Znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Rokowania są ostrożne - dodaje Wojciech Gumułka, rzecznik prasowy szpitala.

Zobacz: Tak Misiewicz służył do mszy w kościele! [ZDJĘCIA]

W ślad za synkiem do Katowic przyjechali rodzice Szymusia. Z jego mamą, jedynym świadkiem tragedii, policja nie zdołała porozmawiać, bo kobieta jest w silnym szoku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że rankiem Dagmara K.zawiozła do szkoły najstarsze ze swoich dzieci, a z dwojgiem młodszych wróciła do domu. Otworzyła pilotem bramę, wjechała na posesję, wypuściła Szymusia z auta i zajęła się drugim dzieckiem. Właśnie wtedy Szymuś miał się uwiesić na zamykającej się bramie.

- Jest za wcześnie, żeby przesądzać, co tam się stało, ale wygląda na to, że był to nieszczęśliwy wypadek - mówi Barbara Poznańska.

Źródło: Press Focus/x-news
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: