WIĘCEJ ZDJĘĆ - KLIKNIJ
Następny
Porwanie w Sosnowcu: Ojciec Madzi nie kłamie
  • Porwanie w Sosnowcu: Ojciec Madzi nie kłamie
  • Porwanie w Sosnowcu: Ojciec Madzi nie kłamie
Zobacz też

Wychodzą na jaw kolejne informacje związane ze śmiercią Madzi z ...

Zeznania Bartłomieja Waśniewskiego budzą wiele wątpliwości w świetle tego co powiedziała matka Madzi. Z relacji Katarzyny Waśniewskiej (22 l.) wynika bowiem, że córeczka już nie żyła kiedy wychodziły na spacer. Madzia zmarła po upadku na podłogę i uderzeniu w próg. Przerażona kobieta wzięła jej ciałko, owinęła w kocyk i włożyła do wózka.

Mężowi powiedziała, że idzie do rodziców. Tymczasem udała się nad rzekę Czarna Przemsza, by znaleźć miejsce gdzie mogłaby ukryć zwłoki córeczki. Gdzie w tym czasie był ojciec Madzi?

Detektyw Krzysztof Rutkowski jest pewien, że mężczyzna nie kłamie i nie było go w mieszkaniu gdy doszło do wypadku. Wyszedł bowiem do sklepu, by kupić pieczarki na pizzę. Bartłomiej Waśniewski w rozmowie z dziennikarzami "Uwagi" powiedział jednak, że pomagał żonie znieść wózek Madzi na parter i widział jak Katarzyna W. i córeczka odchodzą na spacer. Dopiero potem pojechał do sklepu.

SZOKUJĄCE WYZNANIE MATKI MADZI KATARZYNY WAŚNIEWSKIEJ:



Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Mateo 03.02.2012, 21:07

No i co ,pewnie masz satysfakcję?Taką '''polską satysfakcję''.Ja natomiast bardzo tym młodym wspłczuję ,a Rutkowski powinien trafić do kryminału,za zaszczucie tej dziewczyny.

eryk 03.02.2012, 22:18

chory jestes

Jak to możliwe? Czy ojciec Madzi mógł nie zauważyć, że jego córeczka nie żyje? Być może matka Madzi zawinęła córkę kocykiem tak dokładnie, że mężczyzna nie dostrzegł, iż jego córka jest martwa...

Jest też druga wersja tej tragicznej historii, którą jednak Rutkowski już wykluczył. Bartłomiej Waśniewski wiedział co się stało, bronił żony, a potem pomógł jej ukryć ciało. Niestety ta wersja nie ma żadnego potwierdzenia w dowodach.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!